23 maj 2019

O tym , że życie to nie sernik, o moich urodzinach i o 3 wyjątkowych miejscach w internecie.

O tym , że życie to nie sernik, o moich urodzinach i o 3 wyjątkowych miejscach w internecie.
Urodziny w moim wieku to taki dzień w roku, w który trzeba dużo pić, aby nie pamiętać. Chyba, że jesteście równie uprzywilejowani co ja i nie ma znaczenia czy pijecie, ponieważ i tak niczego nie pamiętacie. Mogłoby się wydawać, że ta niedomoga ratuje sytuację, chłodzi to piekło, skleja co pękło, że nie ma problemu, a jednak nie do końca. Ponieważ urodziny to nie tylko urodziny. To także, a może przede wszystkim coś w rodzaju dnia "drzwi otwartych" dla moich najgłębiej pochowanych wewnętrznych potworów, które spały od ostatniej urodzinowej imprezy, a teraz znowu wyszły z szafy, aby mi wyłożyć wszystko, ale to wszystko co mi się w życiu nie udało. I to niestety działa. A przynajmniej do momentu, w którym przypomnę sobie, że życie to jednak nie jest sernik i nie ma na nie przepisu.

26 mar 2019

Najdalsze podróże to te do siebie i do drugiego człowieka.

Najdalsze podróże to te do siebie i do drugiego człowieka.
Jak bardzo to, co nas spotyka nie wydawałoby się bez sensu, o tym że takie nie jest dowiadujemy się dopiero po czasie. Z tego samego powodu staram się profilaktycznie robić krok wstecz, poszerzać perspektywę i łapać ostrość. Jesteśmy wypadkową spotkań, jakich doświadczamy na drodze życia. Można objechać cały świat, a i tak najdalsze podróże to te do siebie i do drugiego człowieka.

31 gru 2018

Do widzenia 2018 roku - niech Cię cholera.

Do widzenia roku 2018  - niech Cię cholera.
Dzień dobry. Żartowałam. I mam złą wiadomość - w tym roku już lepiej nie będzie. Szczerze nienawidzę końcówki roku, więc głosowałam, aby po Świętach Bożego Narodzenia od razu wypadał 1 maja, ale nikt nie słuchał. Życie to śmiercionośny żart, na tyle wysublimowany, że nie zawsze go rozumiem. Do widzenia roku 2018 i niech Cię cholera. Kanapek na drogę nie dostaniesz.

25 maj 2018

Urodziny w Australii, czyli najpierw życie, potem reszta.

To był jeden z tych majowych dni, w który miałam się znowu urodzić. Zamierzałam ukryć się sama przed sobą, a zamiast tego dopiero co wróciłam z restauracji, gdzie jeszcze kilka chwil temu chłonęłam atmosferę urodzinowej kolacji na 33 piętrze wieżowca z oszałamiającą panoramą na opatulone nocą Perth. W kraju, którego bałam się nigdy nie zobaczyć i który całkiem niedawno nadal leżał najbliżej niemożliwego. Musiałam przygryzać wargi, aby nie wykrzyczeć entuzjazmu pierwszemu napotkanemu człowiekowi. Zazwyczaj moje życie dzieje się na dole piramidy dobrobytu, dzisiaj siedziałam tak wysoko, że czubkiem głowy dotykałam nieba, trzymając czyjąś dłoń w swojej dłoni i przez chwilę będąc najwidoczniej nie sobą w nie swoim życiu, bo nie przewidywałam, że zdołam przeżyć Chrystusa i to więcej, niż raz.

8 lut 2018

Rok wdzięczności - było, minęło, trwa, a pamiętałeś podziękować?

Rok wdzięczności - było, minęło, trwa, a pamiętałeś podziękować?To miał być tradycyjny post podsumowujący i zamykający Stary Rok. Miał być, ponieważ tak dobrze jest mieć co wspominać, taplać się w jaśniejszej stronie życia, kiedy za oknem szaro i ponuro, nie oceniać własnych dokonań, ale je doceniać i grzać zmarznięte dłonie składając siebie z urywków tych łapczywie chwytanych momentów. Mógł to być dokładnie taki tekst, miałabym o czym pisać, do czego wracać, ale prawda jest taka, że mamy już luty, dokładnie tłusty czwartek i 2 miesiące od kiedy jestem na wygnaniu na końcu bożego świata, a wraz ze mną środek lata, słońce i palmy. Od tego czasu kołyszemy się wzajemnie gratulując sobie każdego poranka i tak popłynęliśmy w tej satysfakcji, że zdążyłam przegapić, kiedy skończył się świat pod jedna datą, a zaczął pod kolejną. Jak wsiadłam w zeszłym roku w samolot w Pradze tak wysiadłam w Australii i skończył mi się kalendarz. 

2 paź 2017

Było sobie życie, czyli kilka słów z Francji.

Było sobie życie, ale to jeszcze zanim wrzesień zamienił się po kryjomu w październik. Aktualnie tkwię w miejscu i w czasie, w którym myślę tylko o tym gdzie jestem, kiedy mnie nie ma. A nie ma mnie tak mocno jak tylko może nie być. Mierzę się z życiem beze mnie i intensywnie uczę, aby więcej  tego nie robić. Jeszcze nigdy praca nie zamieniła mnie w ducha, aż do teraz. I nieważne, że jestem we Francji. Równie dobrze mogłabym być w Pcimiu Dolnym, ściany utraconego czasu wszędzie mają ten sam ponury kolor. Przełączyłam się na stan czuwania, ale niedługo wracam. Oby silniejsza, mądrzejsza i umiejąca odkopać poprzedni stan ducha, bo obecny przypomina Hiroszimę w 1945 roku.

5 lut 2017

Wrażenia po pierwszych 2 miesiącach życia we Francuskich Alpach.

Wrażenia po pierwszych 2 miesiącach życia we Francuskich Alpach.
To już 2 miesiące, jak egzystuję sobie we Francuskich Alpach. Nadużywam gór, a mam ich tutaj urodzaj. Paradoksalnie za sprawą pracy, bo gdyby nie ona to wątpliwe, że kiedykolwiek trafiłabym do miejsca, w którym umieram za każdym razem, kiedy sięgam po portfel, za to krajobrazy mają taką moc, że mogłyby uzdrawiać chorych, powstrzymać wojny i leczyć narody z nienawiści. Czy jeżeli co rano po przebudzeniu czuję ekscytację wywołaną rozpoczynającym się dniem, to znaczy, że jestem we właściwym miejscu?

15 sty 2017

Podsumowanie roku 2016 - o zmianach na lepsze.

Podsumowanie roku 2016 - o zmianach na lepsze.
Zachłysnęłam się tym rokiem. Zmęczyły mnie niezrealizowane marzenia, życie w poczekalni, oczekiwanie na jutro, na więcej, na lepiej, na szczęście. Motywacyjne hasła zapełniały szuflady, czyniąc mi ciaśniej między uszami, ale los dawał znaki, że jeszcze nie czas, nie teraz, nie dzisiaj. Wierzę, że wszystko ma swoją właściwa porę, a życie to droga podzielona na odcinki, które pomagają nam przeobrazić się w osobę, jaką finalnie mamy się stać. W tym roku wypuściłam umysł na bystre wody i dotarło do mnie, że może nigdy nie doczekam odpowiedniego momentu. Może on wcale nie istnieje, a nasze decyzje to tylko wypadkowa wszystkich zakrętów do których dochodzimy, kiedy decydujemy się obrać zupełnie inny kierunek, ponieważ już od dłuższego czasu walimy głową w mur. To było równie wstrząsające co "Porwanie Baltazara Gąbki" lecz przyniosło niewyobrażalne rezultaty. Rok 2016 to najbardziej natchnione 12 miesięcy w tej mojej dziwacznej, niczym mops egzystencji.

24 paź 2016

O potrzebie samotnej podróży.

O potrzebie samotnej podróży.Nasłuchałam się o samotnych podróżach, że dobrze, że warto, że nawet trzeba. W pewnym momencie zaczynasz myśleć, a później wierzyć, że najgorzej to wtedy, kiedy masz z kim przemierzać świat. Jakie to passe. We dwoje podróżuje się prosto, pod warunkiem że prosto też się żyje. Jeżeli przebywanie razem należy do wyzwań najcięższego kalibru to wiadomo, że w podróży będzie tylko gorzej, chociaż jak od każdej reguły istnieją odstępstwa. W innym wypadku to bułka z masłem. Troski, radości, a także wydatki i bagaż dzieli się na pół. Nie musisz się spinać, kombinować, wystawiać na próbę. Drugi człowiek staje się Twoją tarczą. Aż w pewnym momencie dostrzegasz, że w tym wszystkim wcale nie chodzi o to, aby było łatwo i przyjemnie, ale o to, aby mieć zawsze granicę do przekroczenia i horyzont do przesunięcia. Żyjesz dopiero, kiedy niepokój wybudzi Cię z letargu.

8 sie 2016

O przeprowadzce do Pragi i wynajmowaniu mieszkania po czesku.

O przeprowadzce do Pragi i wynajmowaniu mieszkania po czesku.
Rzuć życie, jakiego nie lubisz, zanim życie rzuci czymś w Ciebie - oto myśl jaka spłynęła na mnie dzisiaj w triumfującym oświeceniu, po tym, jak nie wiedzieć, kiedy życie po raz enty wymknęło mi się spod kontroli, przejmując dowództwo nad losem, który miał być mój, a tymczasem wciąż nawet nas sobie nie przedstawiono. Co prawda pod kontrolą to ja życie miałam ostatni raz nigdy, ale i tak lubię myśleć, że skoro bywam człowiekiem to na coś tam jakiś wpływ mam. Tak wygląda wersja dla mediów. Wam wyjawię jak jest naprawdę i dlaczego wciąż tkwię w Pradze, coraz intensywniej potrzebując dilera.

2 sie 2016

Do Ciebie Przyjacielu - o marnotrawstwie, życiu i odwadze.

Do Ciebie Przyjacielu - o marnotrawstwie, życiu i odwadze.Za każdym razem, kiedy wyrażę nazbyt śmiałą tezę, że wiem już wszystko co mi potrzeba do pełnego, szczęśliwego życia nie mija 5 minut, a z łoskotem uderza o posadzkę prawda. Ta sama, która oznajmia mi, że o życiu to ja jednak gówno wiem. W tej kwestii nie czuję się kompetentna do zażartej dysputy. To co jednak wiem z całą pewnością  to, że ponad wszystko nie lubię marnotrawstwa. Na równi z wyrzucanym jedzeniem, czy wylewaną bezsensownie wodą, ze wszech miar nie cierpię marnowanego życia i czasu. I tej niechęci bronić będę, niczym niepodległości.

20 cze 2016

Rzuć wszystko i jedź pracować do Francji - część 2.

Rzuć wszystko i jedź pracować do Francji - część 2.
Nastała niedziela. We Francji dzień stagnacji, odpoczynku, zwolnionego tempa, chociaż w przypadku Francuzów nie do końca jest, co zwalniać. W moim słowniku ODC, czyli Oficjalny Dzień Cudów. Ledwo zdążyłam ziewnąć po przebudzeniu, a już się pojawiło. To uczucie, kiedy wiesz, że nie zamierzasz się rozpakowywać, ponieważ co prawda przyjechałeś wczoraj, ale zanosi się na to, że jutro wyjeżdżasz.

30 maj 2016

Przestań marzyć, zacznij działać. Mój wyjazd do pracy we Francji.

Przestań marzyć, zacznij działać. Mój wyjazd do pracy we Francji.
Moja 3 tygodniowa francuska odyseja dobiegła końca. Chciałabym teraz rzucić garścią złotych myśli i rad, o tym jakie to było proste do zrealizowania, ale po prawdzie to sama ledwo dowierzam, że to wszystko miało miejsce. Francję wymyśliłam sobie zupełnie znikąd. Bezczelnie i z premedytacją wplotłam ją w scenariusz mojego obecnego życia, upierając się wszem i wobec, że pojadę tam, choćbym miała dokonać cudu na miarę przemiany wody w wino w Kanie Galilejskiej. Realia były jednak takie, że szanse na pracę tam miałam znikome, a gotówki za mało nawet na pasztet w puszce, a co dopiero na zuchwałe wojaże po winnicach.

14 sie 2015

T. Hodgkinson "Stary wspaniały świat" - poradnik gospodarzenia na każdą porę roku.

Niezaprzeczalnie na wszystko przychodzi właściwy moment. Jest czas życia i umierania, czas zabawy i zadumy, czas niezgody i czas akceptacji. Podobnie jest z książkami. Na określonych etapach życia trafiamy na lektury adekwatne do naszych aktualnych potrzeb i możliwości. Odnajdujemy w nich drogowskazy, odpowiedzi i samych siebie odzianych w czyjeś słowa. Kilka zdań potrafi wywrócić nasz świat do góry nogami, odgrzebać głęboko pochowane marzenia, a w rezultacie odmienić całe życie.

17 cze 2015

"Księżyc nad Bretanią" i "Tysiąc Rupii" - lato z książką.

Woda, kocyk i książka to mój najprostszy przepis na przywołanie chwil szczęścia. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Otwartego oraz Novae Res mogłam ostatnio to szczęście testować w towarzystwie dwóch nowych tytułów. Oba traktują o podróżach i to nie tylko po kontynentach, ale również, a może przede wszystkim w głąb siebie. A skoro ja aktualnie mam przymusową przerwę od dłuższych wojaży to pozostaje mi się tylko porządnie zaczytać.

24 mar 2015

TOP 20 filmów europejskich, które warto zobaczyć.

Zapraszam Was na ważny wycinek mojej filmowej rzeczywistości. To szczególnie mi bliska lista filmów kina europejskiego, które wywarły na mnie na tyle silne wrażenie, że nie jestem już w stanie od nich uciec, więc się dzielę.

11 gru 2014

Pomysły na zdrowe i oryginalne prezenty świąteczne.

Zakupy prezentów to jedna z moich ulubionych świątecznych czynności. Pod warunkiem, że dobrze znam osobę, którą pragnę obdarować. W przeciwnym razie staję przed nie lada wyzwaniem. Dotarliśmy do momentu, kiedy wszyscy mają wszystko i ciężko komukolwiek dogodzić, a co dopiero zaskoczyć. Czyżby przekleństwo dobrobytu?

6 gru 2014

I TY MOŻESZ ZOSTAĆ ŚWIĘTYM MIKOŁAJEM!! Pomożecie?

Moi Drodzy, dzisiaj wyjątkowy czas dla nas wszystkich. Dla tych najmniejszych, którzy z niecierpliwością wyczekują  grubaska z workiem prezentów oraz dla dorosłych, którzy nigdy nie utracili wiary w magię świąt. Właśnie dzisiaj, jak i przez cały świąteczny okres nadarza się wyjątkowa okazja, abyśmy sami stali się Św. Mikołajami i rozgrzali serca bezinteresowną pomocą. Nie wiem, jak Wam, ale mnie nikt nigdy nie powiedział, że Brodacz w czerwonej czapeczce nie istnieje, więc nadal wierzę, że wraz zaprzęgiem reniferów przemierza podniebne szlaki, a nocą zakrada się przez komin, aby obdarować małych milusińskich. Dzięki ludziom dobrej woli na każdym kroku przekonuję się, że takich Mikołajów jest wielu.

21 paź 2014

A. Mularczyk - Meyer "Minimalizm po polsku".


Wciąż wierzymy, że nasze szczęście zależy od posiadania ładnego domu z ogródkiem, pełnej szafy rzeczy czy pokaźnego konta w banku. Poświęcamy życie, aby to wszystko zdobyć, a kiedy już to mamy, czujemy, że czegoś nam brakuje i sięgamy po kolejne wyznaczniki spełnienia. 

Niejednokrotnie sprzedajemy własne zdrowie, czas i beztroskę za cenę realizacji marzeń o bogactwie. Biegamy w kółko niczym chomik w kołowrotku i nigdy nie widzimy końca. Coś nas uwiera, coś przeszkadza, ale spoglądamy na wszystko, co udało nam się zdobyć i myślimy, że tak ma być. Pędzimy dalej.

12 paź 2014

Z życia prostego człowieka.

Życie lubi ze mnie zakpić. Lata temu wydarzyło się coś, co zbiera swoje żniwa do dziś i będzie to robić do czasu, aż mnie zabraknie. Z jednej strony oddałabym to doświadczenie bez wahania za obietnicę spokojnych dni i nocy, z drugiej okazało się, że w jego wyniku nie tylko wiele straciłam, ale też całkiem sporo zyskałam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...