
Weekend majowy zbliża się wielkimi krokami. Co roku składam Wam propozycję, dokąd udać się w tym szczególnym czasie, mając do dyspozycji kilka dni, które kuszą perspektywą wyjazdu na dłużej, ale nie na tyle, aby rozwlekać podróż na szlajanie się po lotniskach czy wielogodzinne ślęczenie za kółkiem. Tym bardziej, że sytuacja na drogach w tym czasie bardziej przypomina listopadowe wyścigi na cmentarz, niż sielankową wycieczkę po bezdrożach. Tym razem stawiam na jeden celny strzał. Rezygnuję z listy miejsc do zobaczenia, na rzecz jednego, za to silnego kierunku, który osobiście przetestowałam zaledwie 3 tygodnie temu. Świeżak, z gwarancją jakości. Ciekawi dokąd Was wysyłam? Czytajcie dalej.








