5 gru 2017

Po co do tego Wałbrzycha?

Po co do tego Wałbrzycha?
Wałbrzych od zawsze przypominał mi Paszczaka z Muminków, takiego co to chciał, aby wszyscy go lubili, a jednocześnie, aby nikt go nie lubił. A nie, to o mnie. Królestwo Biedaszybów latami zabiegało o uznanie, ale bliżej mu było do tytułu cesarstwa degrengolady, niż węglowego imperium z przeszłości. W kategorii obraz nędzy i rozpaczy Wałbrzych regularnie zamiatał konkurencję o ile w ogóle jakąś posiadał. Jeszcze do niedawna miejsce zapomniane przez Boga, wyjęte spod prawa, synonim gangreny osiadającej w świadomości niczym pył węglowy, dołujący tak bardzo, że prozac mogliby tu wydawać mieszkańcom bez recepty. Dzisiaj miasto renesansu, które za sprawą książek J. Bator, złotego pociągu i prezydenta - istnego Jamesa Bonda wałbrzyskiej rzeczywistości odzyskało pozycję na mapie Polski, a istnienia ludzkie zaczęły tu ściągać nie tylko za karę i przez pomyłkę ale nareszcie z wyboru. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...