12 mar 2015

Stara Piekarnia - nocleg z duszą w Szklarskiej Porębie.

W życiu zdarzają się dobre, jak i złe chwile, ale są też momenty wyjątkowe. To wydarzenia, ludzie i miejsca, które pełnią najznamienitszą funkcję - przychodzą z odsieczą i budzą nas do życia, na nowo rozniecając iskrę ekscytacji, nadziei i śmiałych pragnień, przykrytych grubą warstwą letargu i zobojętniałej rutyny. Miniony weekend z pewnością zaliczam do takich właśnie przebudzeń. Kiedy zawitałam do Szklarskiej Poręby i przekroczyłam próg Starej Piekarni, wiedziałam, że znalazłam się tam, gdzie być powinnam. Nie inaczej. To miejsce było mi pisane. Wyśniłam je sobie dawno temu.


Przeglądając przed wyjazdem bazę noclegową, przekonałam się, że jest ona spora, ale rozmija się z moimi oczekiwaniami. Szukałam zakwaterowania, które sprawiłoby, że wracając z górskich wędrówek z przyjemnością wyczekiwałabym chwili, aż przekroczę jego próg. Takiego, które byłoby atrakcją samą w sobie i gdyby pogoda nie dopisała, nie miałabym poczucia zmarnowanego czasu w kiepskim otoczeniu. Czegoś, z czym obcowanie dawałoby mi autentyczną frajdę. 

Nie zależało mi na bliskości centrum, ponieważ akurat w Szklarskiej Porębie nie wyróżnia się ono niczym szczególnym. Restauracje i kramy z oscypkami to średnia zachęta do przebijania się przez zatłoczone ulice. Atrakcje warte uwagi kryją się zupełnie gdzie indziej. Po nie trzeba udać się na łono natury. Za to dla ciszy, spokoju i niezmąconego niczym wypoczynku, byłam gotowa zamieszkać choćby w lesie. 

Tą wyjątkowo trudną drogą eliminacji trafiłam na stronę Starej Piekarni i ogarnęło mnie fatalne zauroczenie. Już bowiem wiedziałam, że żadna inna kwatera nie wchodzi w grę. Ostatecznie dzięki uprzejmości właścicieli spędziliśmy tam 3 cudowne dni, a Stara Piekarnia okazała się wnętrzem na miarę moich długoletnich marzeń. Miejscem, które całkowicie pokrywa się z wyobrażeniami mojego perfekcyjnego domu. Ba, nawet je przerasta.
 

Zapewne każdy z Was nosi w sobie wizję idealnej osobistej przestrzeni, zaprojektowanej przez własne upodobania oraz najdoskonalsze i bliskie sercu fantazje. Stanowi ona wyraz pragnień, które często wydają się  nazbyt piękne, aby mogły być realne. Takie, o których już samo myślenie spowija pewna doza nieśmiałości. 


Ja moje marzenie nie tyle zrealizowałam, co spotkałam w realnym świecie, urzeczywistnione przez kogoś innego. I przyznaję, jestem oczarowana. Gdyby zrobić o nim reklamę telewizyjną brzmiałaby - Stara Piekarnia to nie miejsce na nocleg to styl życia. Daję słowo - miejscówka na miarę okładki w najpoczytniejszym czasopiśmie wnętrzarskim.


Kiedy tylko weszłam do środka wzrok rozpierzchnął się po nowiutkim i pachnącym pomieszczeniu, rozbiegane myśli znalazły miejsce w szeregu, a ciało wypełnił błogi spokój. Moje spojrzenie padło na serce budynku, czyli pozostałości prawie 100 letniego żeliwnego pieca do wypieku chleba, wmurowanego w ścianę nieopodal głównych drzwi. To on służył gospodarzom przez te wszystkie lata, a teraz pełni funkcję reprezentacyjną i wciąż kluczową.


Jak się domyślacie nazwa pensjonatu nie wzięła się znikąd. Właściciele przez lata prowadzili tu piekarnię, ale budynek pełnił tą rolę, jeszcze dużo wcześniej, o czym przypomina wiszące nad piecem czarno - białe zdjęcie.  Kiedy zdecydowali o zamianie piekarni w gościniec, odtworzyli pierwotny charakter budynku widoczny na starej fotografii. Jego historia sięga aż 1886 roku


Nakład włożonej pracy jest widoczny w każdym najmniejszym detalu. To dzieło doskonałe, o jasnym przekazie i spójnej całości. Pachnący chlebem dom z urzekającą przeszłością.




Od grudnia 2014 r., czyli raptem od kilku miesięcy "Stara Piekarnia" oferuje 6 apartamentów do wynajęcia -  od 2 do 5 osobowych, z których każdy jest obietnicą wyjątkowo spędzonego czasu. Obejrzałam je wszystkie i są wręcz niewiarygodnie piękne.

Tchną naturą, spokojem, ciepłem, jakiego brak w zimnych nowoczesnych wnętrzach. Brak tu powszechnej tandety i tanich rozwiązań. W oczy rzuca się dbałość o szczegóły, perfekcja znamienna dla tych, co wkładają całe serce w swoje poczynania. 


To miejsce stworzone jest z pasji, a zaraz potem z całej reszty moich ulubionych materiałów cegły, drewna i szkła. Wszystko jest  nowe, świeże i stanowi ukłon w stronę przyrody. Pobyt umilają przesympatyczni gospodarze, którzy wypełniają piekarnię serdecznością i uśmiechem. Od wejścia wita domowa atmosfera.


Aranżacja pokoi jest subtelna, nienachalna, w łagodnych nie męczących w odbiorze kolorach. Prym wiedzie minimalizm okraszony dobrym gustem, który gwarantuje wszystko czego potrzeba, ale nie rozprasza niepotrzebnie uwagi. Wraz z przekroczeniem progu wkracza się w strefę komfortu i całkowitego relaksu. Panuje tu aura kojącego błogostanu. Nie można się w tym miejscu nie zakochać.
Całość jest przemyślana w najmniejszym szczególe. Od idyllicznych warunków po nazwy apartamentów, które nawiązują do rodzajów pieczywa. W swoich ścianach ugości Was więc m.in. graham, precel, rogal czy razowy. Graham, w którym mieszkaliśmy, dodatkowo dysponuje okazałym kaflowym kominkiem. Spędzony przy nim wieczór zamienił się w hipnotyzujący spektakl ognia harcującego na rozżarzonych drewnach. Oswojony żywioł i noc to połączenie zniewalające.

Znakiem szczególnym apartamentów są naturalne pieńki przejmujące rolę stolików nocnych. Poza tym kwatery wyposażone są w aneksy kuchenne (co daje możliwość samodzielnego przygotowywania posiłków)   i stylowe łazienki, gdzie króluje uwielbiana przeze mnie cegła i szkło. W pokojach dominują drewniane meble i wykończenia, a o nastrój dbają klimatyczne żyrandole.



Wkraczając do Starej Piekarni reszta świata zostaje za drzwiami, powraca do nas harmonia i równowaga, jakiej brakuje w zwykłej codzienności dusznych miast. Mój umysł szaleńczo szukający wytchnienia, tu go znalazł z pierwszym oddechem.


Ostrzegam jednak, istnieje niebezpieczeństwo uzależnienia się od tych fantastycznych warunków i niecodziennego spokoju, który panuje tutaj niepodzielnie. Nie wiem, jak Wy ale ja jestem gotowa w każdej chwili ponownie podjąć ryzyko.



A okolica? Stąd już rzut beretem do Złotego Widoku, Chybotka i na piękny szlak do Wodospadu Szklarka, czy na Wysoki Kamień. Niedaleko też do słynnego Zakrętu Śmierci. Zimą bliskość stoków, latem świergot ptaków i zapach łąk, ale o tym wszystkim w następnym poście. 


Wyjątkowe apartamenty, góry, rześkie powietrze i malownicze szlaki sprawiły, że na powrót doświadczyłam życia z czasów, kiedy było ono tak dziecinnie proste i przyjemne. Teraz odkryłam świat, gdzie to wszystko czeka na wyciągnięcie ręki. Wystarczy tylko sięgnąć.

 

Kontakt

Stara Piekarnia

Waryńskiego 1, 58-580 Szklarska Poręba (Dolna)
tel.: 506 090 825
rezerwacje@starapiekarnia.net.pl

23 komentarze:

  1. Rzeczywiście wyjątkowe miejsce. No i jeszcze ta okolica, którą trochę znam. Nie chciałoby mi się stamtąd wyjeżdżać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubimy takie miejsca, oj lubimy.
    A tak szczerze to gdzieś już ta nazwa obiła mi się o ucho. Mam kilka takich perełek :)
    Niewiele, ale zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne wnętrza... tak klimatycznie:)
    pozdrawiam cieplutko kochana

    OdpowiedzUsuń
  4. Do mieszkania nie bardzo są to moje klimaty, ale na kilkudniowy wypad jak najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje mi się całkiem fajne do pomieszkania. Właśnie, to co dla mnie jest ważne - jak wracam do hotelu, pokoju to chciałbym się dobrze czuć. Na kilka dni wypadu chyba jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapisałam sobie do miejsce, bo jest faktycznie bardzo klimatyczne i oryginalne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne i magiczne miejsce ! :) Bardzo podoba mi się wystrój :)

    Zapraszam do mnie :
    http://ispassionforlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Tutaj odcięłabym się od wszystkich obowiązków i problemów... nareszcie porządnie wyspała i odpoczęła. Piękne miejsce, stylowe i z klimatem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapisuję adres. Pięknie tu!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dom pachnący chlebem. Ideał. Poczułam jego zapach. Jaka szkoda, że nie było tego pensjonatu w czasach gdy przemierzałam Szklarską Porębę w tę i z powrotem. A w Paryżu też bywa pięknie, szczególnie, gdy dzień zrobi niespodziankę taką jak wczoraj. Błękitnego nieba mogłoby pozazdrościć Lazurowe Wybrzeże ;) Niektórzy twierdzą, że Paryż najpiękniejszy jest w deszczu....wieczorem na pewno, ale ja kocham słońce i dni takie jak wczorajszy! Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ślicznie!!! :D Wow! Lubie takie wnętrza :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Miejsce idealne i takie...w moim stylu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajne, klimatyczne miejsce. Muszę sobie zapisać na przyszłość, jak będę chciała powrócić do Szklarskiej

    OdpowiedzUsuń
  14. nooo ja się zakochałam już po Twojej relacji... chcę tam być, zanotowałam namiary

    kiss i dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  15. zapisałam sobie stronę, przyda nam się, gdy będziemy się wybierać w te okolice, co mamy w planach. ;) miejsce absolutnie fantastyczne, wszystko to co napisałaś doskonale widać na zdjęciach. aż chce się tam jechać. :)
    pozdrawiam.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. No powiem Ci, że wnętrze zachwyciło równiez mnie! Nie dziwię się zupełnie Twoich ochów i achów :)))
    Kuchnia, jak na apartamenty po prostu, śliczna. Sypialnie przytulne dzięki cegle i drewnu. Ale ten piecyk to już w ogóle rewelacja! :) Oj mogłabym się tam przy nim smażyć razem a Tobą ;)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Miłego dnia. Chciałbym podzielić się z wami bardzo ważne informacje. Wszystko można znaleźć na - http://en-albafos.blog.cz

    OdpowiedzUsuń
  18. O matko, jak pięknie! Akurat myślałam, by w któryś weekend wyskoczyć do Szklarskiej, a teraz Ty pokazujesz TAKIE miejsce i już wiem, że muszę tam dotrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  19. Zachwycam się! Wszystkim! Widzę się w tych wnętrzach - mieszkając w nich :). Zdecydowanie mój styl a to, że jest ciepło, przytulnie i sympatycznie, to normalnie widać ze zdjęć. Kilka pomysłów chyba podkradnę - np. te pieńki jako stoliki nocne. Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  20. W takich warunkach chętnie spędzam urlop, chętnie kiedyś skorzystam z namiarów na Starą piekarnię.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przepiękne wnętrza! Inaczej nie da się tego określić a łazienka jest cudowna. Góry to zdecydowanie nie moje klimaty ale jeśli miałam spać i przebywać w takiej Starej Piekarni to mam wrażenie, że mogłabym zmienić upodobania ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. swietna reklame im zrobilas.... szczegolnie dzieki swym mega nogom :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...