22 lut 2015

Spełnione marzenie? Weekend w SPA Pałac Łochów.


Teraz uraczę Was głębią bez dna - marzenia są do spełnienia. Dzieją się nawet mimowolnie, zakopane w zapomnieniu, zwątpieniu i bez szansy na wyjście z mroku. One nie ulegają rezygnacji, nawet jeżeli ta przybiera naszą postać. W tej sytuacji stwierdzenie "uważaj o czym marzysz, bo może się spełnić", puchnie od realizmu. Marzenia do spełnienia tylko czyhają na moc sprawczą, która uruchomi lawinę wydarzeń. Upragnione myśli ukradkiem zamieniają się w czyny i nie ma już odwrotu. Z pukającym do drzwi marzeniem pozostaje się zmierzyć. I chyba nikt nie narzekałby na takiego niezapowiedzianego gościa, ponieważ czy istnieje niewłaściwy moment na spełnianie marzeń?  

U mnie sytuacja trywialna - upstrzył mi się w głowie pobyt w SPA. Od dawien dawna kołatał mi się w myślach, sztuka polegała na tym, że nie chciałam go kupić, zapragnęłam wygrać. Podobno takie rzeczy się dzieją, ale ja człowiek małej wiary (biję się w piersi) nie brałam pod uwagę, że u mnie. Dlatego też podążając tropem samospełniającego się proroctwa, zlekceważyłam sms o wygranej. Chwała organizatorom, że ich wola aby dopaść laureata była silniejsza, niż moja ignorancja. O ile nie uwierzyłam w treść zapisaną w krótkiej wiadomości, o tyle przekaz telefoniczny napełnił mnie nadzieją. Choć racjonalna strona mojego umysłu wciąż ociekała niepohamowanym sceptycyzmem, postanowiłam dać szansę przeznaczeniu i w ciemno zapłaciłam podatek od wygranej. Sprawę definitywnie załatwił listonosz, stając u mych drzwi i wręczając mi voucher na pobyt. 

Kiedy go realizowałam, przez moją głowię wciąż przelatywały strzały zatrute niedowierzaniem. Ale sami powiedzcie, jak często ktoś Wam wręcza kupon na wyjazd do SPA? Mnie się przytrafiało pierwszy raz. Mam na dowód zdjęcia, uciszam nim zbuntowanego niedowiarka, który mieszka głęboko w środku mnie i czasami podnosi larum. Dostaje wówczas po głowie wyraźnym wspomnieniem tego wyjazdu.
Nagroda zapowiadała się bajecznie. Trzydniowy pobyt dla dwóch osób w XIX w. Pałacu Łochów, usytuowanym około 1h jazdy od Warszawy. W cenie nocleg, wyżywienie, i spora kwota do wykorzystania na zabiegi. Realia okazały się jednak tylko po części spełniać te założenia.
Jako osoba, która przebywała tam nie na swój koszt nie mam, "aż takich" powodów do narzekań, jednak biorąc pod uwagę rozbuchane ceny w obiekcie, oczekiwałabym standardu na o wiele wyższym poziomie. Jeżeli założeniem właściciela nie jest, aby gości witała obrażona recepcjonistka, która nie używa prostych zwrotów, jak dzień dobry czy dziękuję, która pomimo sugestii z mojej strony wysyła nas bez klucza do zamkniętego obiektu, kieruje do innego pokoju, niż zarezerwowany, nie udziela ŻADNYCH informacji i zapytana o cokolwiek permanentnie zniecierpliwiona "wywraca" oczami - to coś tam nie gra. 

Oferta SPA w rzeczywistości ma się nijak do tej przedstawionej w cenniku ( zabiegi krótsze i nieadekwatne ani do bardzo wysokich cen, ani opisu). Sytuację ratują wyłącznie miłe panie pracujące w strefie wellness. Pokoje ładne, jednak małe i bardzo słabo wyposażone. Śniadania hotelowe biedne, nieporównywalne do tych serwowanych w restauracji. To tak z grubsza.

Moje wrażenia są takie, że obiektowi brakuje zarządcy. Jako gość czułam się tam w dwojaki sposób - albo zbędna, albo jak natręt. Chwała Panu recepcjoniście, który uprzejmością i pracowitością nadrobił braki koleżanki po fachu. Gdybym jednak miała zainwestować tam jakiekolwiek własne środki, byłabym bardzo niepocieszona. 
Sam zespół pałacowy to ogromny i przepiękny obszar z dostępem do rzeki Liwiec, który tworzy kilka budynków, rozległe tereny zielone, staw z pomostem i wysepką, zabytkowy kościółek oraz restauracja.  Istnieje możliwość wypożyczenia łódek i rowerów, jest wyznaczone miejsce na zorganizowanie imprezy czy ogniska na świeżym powietrzu, a w trawach czają się kuropatwy. Wyżywienie w Restauracji u Zamoyskiego, wbrew wątpliwym opiniom, jakie krążą w internecie bardzo nam odpowiadało i był to zdecydowanie najjaśniejszy punkt pobytu.  

Pałacowe włości idealnie nadają się na niedzielny spacer, zwłaszcza dla wszystkich mieszczuchów, którzy pragną uciec od zgiełku stolicy. Jest to moim zdaniem miejsce o wielkim, choć niewykorzystanym potencjale. W samym Łochowie poza tą posiadłością nie ma właściwie nic. I chociaż pobyt nie do końca dogonił moje marzenia to moment wygranej - bezcenny. 

30 komentarzy:

  1. Ja przez 24 lata nic nie wygrałam, a potem nagle jednego dnia: kurs hiszpańskiego i bilet na Herbiego Hancocka :) Wyobraź więc sobie moje zdziwienie :)

    Twoja wygrana super, zwłaszcza, że była spełnieniem marzeniem, szkoda tylko, że nie do końca udanym. Ale tak jak napisałaś - dobrze, że nie na Twój koszt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciesze się, że mogłaś spełnić swoje marzenie, że wygrałaś no i w końcu wylądowałaś w upragnionym SPA. Szkoda tyko, że tak jakby nie w pełni wszystko było udane. Co z tego, że budynek, wnętrza, otoczenie jest ładne. Przydałoby się coś jeszcze zwłaszcza, że miało być całkiem miło. Trochę szkoda, że tak wyszło. Nie ma nic gorszego niż nabzdyczona pani z recepcji lub jakiegokolwiek innego działu - kuchnia, restauracja, sprzątanie. Wtedy, to tak "umila" pobyt, że nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mógłbym jeszcze dopisać, że całkiem przyjemnie SPA znajduje się w Hotelu Zamek Ryn no i Dr Irena Eris - Wzgórza Dylewskie. Myślę, że jak będziesz miała możliwość i chęć, to spróbuj odwiedzić jedno i drugie.

      Usuń
    2. Dzięki bardzo za polecenie. Zainteresuję się tymi miejscami.

      Usuń
  3. Pobytu w SPA nigdy nie wygrałam, tym bardziej ogromnie Ci gratuluję ;) Rok temu także wybrałam się do SPA z tym, że zostałam zaproszona. I miałam podobne odczucia, że jak bym miała wydać swoje ciężko zarobione pieniądze, to pewnie bym czuła lekki niedosyt, mimo, że SPA było cudowne. Ja chyba po prostu jestem taki typ, który nie musi mieć luksusów, byleby dużo zwiedzać ;D Nie rozumiem, dlaczego pani w recepcji nie potrafi się uśmiechać ani wymienić najzwyklejszych uprzejmości. Może niech poszuka lepszej pracy? Są takie, gdzie nie musiałaby się cieszyć ani nic mówić ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Serdecznie gratuluję wygranej. Ja także nieufnie podchodzę do takich spraw i pewnie mi także trudno byłoby uwierzyć w wygraną:)
    Nie dziwię się rozczarowaniom. Bardzo nie lubię naburmuszonej obsługi. Rozumiem, że nie każdemu jest dane wykonywać pracę marzeń jednak czasami trzeba robić dobrą minę do złej gry, a nie być burakiem i psuć innym nastrój...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie także na nerwy działają ludzie, którzy pracują jak za karę i robią łaskę, że wykonują swoje obowiązki ;/ Okolica ładna, wydaje się być idealna na odpoczynek (pod warunkiem braku powodów do nerwów :P).

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, ze wygrałaś taki pobyt :)
    Trochę mniej super, że nie do końca taki jak być powinien.
    Ale ogólnie miejsce wydaje się być przyjemne :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może innym nie podobało się to, że po prostu wygrałaś. Ludzie są jednak dziwni...A życie byłoby takie piękne gdybyśmy się wszyscy trochę postarali.
    Za to kociak genialny!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, ale przykro, że w takim miejscu standard mocno odbiega od oczekiwań, gdzie jak nie w spa mamy być dopieszczeni i czuć się mile widziani.

    OdpowiedzUsuń
  9. jak zwykle zdjęcia są śliczne, co do wygranej jesteś szczęściarą ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna miejscówka, na pierwszy rzut oka i oglądając zdjęcia, zapoznajac się z Twoimi wrazeniami, zaczyna zdanie trochę się wahać.
    Przede wszystkim wnioski, pejzaż tworzy natura, ale miejsce ludzie. Może być najudowniejsze miejsce ale jeśli wita obrażona recepcja, nieuprzejma obłsuga , punkty pikują w dół, niestety.
    Najlepsza miejscówka w której spędziłam weekend pałac Wojanów,ale i pałac Mierzęcin ma świetne spa o wysokim standardzie godne polecenia.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  11. piękne zdjęcia, piękne miejsce!

    a mówiłam, że marzenia się spełniają;)))

    u mnie regularnie vouchwry na psa, kosmetyki, wycieczki i inne kupony, listonosz i kurierzy tylko się denerwuja że ciągle muszą przychodzić;p
    ale żeby wygrać trzeba po pierwsze grać, po drugie wierzyc, wierzyć, wierzyć:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście *vouchery na spa, a nie psa:DD

      Usuń
  12. Ja póki co to jestem przekonana, że SPA to nie dla mnie. Chyba jeszcze do tego nie dorosłam :). Jak sobie robię SPA we własnej łazience to nie do końca umiem się zachować :). I się czuję jak królowa. I do wygranych też szczęścia nie mam, może dlatego, że w niczym nie biorę udziału. Tak, to zdecydowanie może być powodem takiego stanu rzeczy :). Ale z Twojej wygranej się cieszę. A kot boski!

    OdpowiedzUsuń
  13. A może Ci, którzy byli sponsorami twojego pobytu powinni przeczytać Twój post? Mimo pięknego miejsca, po takim wpisie, nie wybrałabym się do takiego SPA, jednak obsługa od początku do końca powinna wymiatać... są równie urocze miejsca w Polsce, gdzie gości traktuje się poważnie, a nie od niechcenia. Jadnak ten pobyt ktoś opłacił. Piękne zdjęcia :) uroczej okolicy, ale to już Twoja zasługa :*

    OdpowiedzUsuń
  14. mijesce wygląda samo w sobie bardzo malownicze, szkoda zatem, że nie wszystko jest dopięte na ostatni guzik!

    OdpowiedzUsuń
  15. jako kociara nie mogłam nie zauważyć tego pięknego koteczka <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale pięknie tam... pewnie było cudownie:)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurczę, ludzie (i niestety najczęściej spotykam się z tym w Polsce), zapominają, że jak pracują w usługach, to ich praca polega na tym, że mają komuś coś ułatwić/uprzyjemnić. To jest ich praca i za to im płacą. Nie znoszę, kiedy podobnie jak w sytuacji opisanej przez Ciebie, robią klientom łaskę.
    Otoczenie piękne, ale nigdy nie pojechałabym do tego ośrodka po tym, co napisałaś. I dobrze, że to napisałaś.
    Pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję wygranej. I choć wrażenia z pobytu nie takie, jakbyś tego oczekiwała, marzenie spełnione. A na dodatek samo do Ciebie przyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miło jest wygrać pobyt w Spa, mi się udało wygrać w ubiegłym roku pobyt w pałacyku, wspominam to bardzo miło. Uważam, że nieważne czy gość płacił za pobyt czy nie to i tak powinien być miło traktowany, aby później polecić to miejsce innym. Jak mają mnie traktować jak zło konieczne to wolę pojechać w inne miejsce, a takich pałacyków z oferta spa jest w Polsce od groma.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Prawdziwa oaza spokoju... tutaj to dopiero można odpocząć i zapomnieć o wszystkim :) Cisza i tylko otaczająca Cię przyroda, a w dodatku różne atrakcje dla ciała i umysłu :) Szczęściara! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zazdroszczę takiej wygranej ;) Pobyt w spa należy się każdej kobiecie !;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratulacje wygranej! Byłam w Łochowie i ten pałacyk jest mi znany - śpiewałam na ślubie znajomych, na trawce przed głównym wejściem :) Bardzo sympatyczne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chodziłem tam na kurs :) Po drodze do Węgrowa jest jeszcze pałac w Starej Wsi. Te stawy powstały na jakimś dorzeczu odnogi Bugu?
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda bo miejsce wizualnie piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Też bym chętnie wygrała pobyt w SPA! Może tylko w innym :-). Dobrze, że pobyt był gratis, chociaż i tak szkoda, że się nie popisali. W dobie internetu pewne błędy organizacyjne mogą sporo kosztować. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ważne, żeby dobrze się bawić. Oczywiście gratuluje wygranej, ja nigdy nic nie wygrałam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...