12 lut 2015

Santana, maderskie domki i sekretny rezerwat .

Każdy kto przybywa na Maderę może być pewien, że usłyszy o Santanie. Zostanie osaczony wizerunkiem  Casinhas de Santana- barwnych domków pod strzechą, o trójkątnym kształcie, które momentalnie zapadają w pamięć jako symbol wyspy, detronizując pozostałych kandydatów do tego zacnego tytułu. Kolorowe chatki skutecznie budzą uśpione dziecko w skostniałych dojrzałością duszach i motywują do przejechania długiej trasy tylko po to, aby stanąć u ich drzwi.
Kiedy się tam nareszcie zjawicie, zachłanne oczy nasycicie urokiem chałupek,  aparat zmęczycie nadmiarem bliźniaczych fotografii, a radosna starowinka w chuście żwawo zaprosi Was w swoje progi, aby w rezultacie rozpłakać się rzewnie i wyciągnąć pomarszczoną dłoń po brzęczące w waszych kieszeniach drobniaki, pochopnie pomyślicie, że zobaczyliście już wszystko. To oznacza, że nadeszła godzina próby. Miejcie świadomość, że w tym miejscu nic się nie kończy, że to dopiero nieoczekiwany początek.

To właśnie tutaj poddają testowi Waszą podróżniczą intuicję, niegasnące pragnienie eksploracji i nieokiełznaną ciekawość świata. Zaufajcie sobie i wyruszcie na przeciw nieznanemu. Podążajcie w stronę morza, gdzie stacjonuje niepozorna kolejka linowa. Działa jakby od niechcenia, pozbawiona nachalnej reklamy, nierzucająca się w oczy, nieoblegana, samotna. Za 3 euro od osoby( 5 euro w 2 strony) zabierze Was do niesamowitego świata. Tego samego, do którego kilka kroków dalej prowadzi zupełnie niewidoczna, kręta i stroma ścieżka, z widokiem na wodospad. Droga dzika i niepokorna, strzeżona przez ciekawskie kozy i wymagające warunki. 

Po około 30 minutach pieszej wędrówki lub kilku minutach zjazdu kolejką, powita Was kraina niczym żywcem przeniesiona z książki o przygodach Robinsona Cruzoe.  To Rezerwat Biosfery stworzony w ramach programu Człowiek i Biosfera - promujący ochronę środowiska i harmonijną relację pomiędzy człowiekiem, a przyrodą. 


Pośród fascynujących pól uprawnych, u stóp wodospadów, na samotnym i odseparowanym od świata wybrzeżu,  mieszka tylko szum wody i spokój bananowców. Tworzą rzeczywistość o atmosferze snu, wyrwany z wszelkich schematów. Tam w dole, wszechobecną głuszę przerywają jedynie fale rozbijające się o brzeg. Towarzyszy im  obezwładniający spokój połączony z wyzwalającą obecnością nieskażonej przyrody. Z obszarem zaznajomi Was specjalnie oznaczona trasa, bez ingerencji człowieka pokonacie ją punkt po punkcie.

Latem działa tam centrum edukacji oraz sklep z pamiątkami, jednak zimą miejsce robi wrażenie opuszczonego, dziewiczego i niedostępnego. Emanuje wówczas wyjątkową aurą.
Wyruszając do Santany i stając w obliczu trójkątnych chatek nie zapominajcie, że istnieje tam coś więcej. Miejsce tak istotne w obliczu niszczącego wpływu człowieka na ekosystem. Błądźcie, szukajcie, bądźcie odkrywcami. 
Do Santany  z Funchalu dojedziecie autobusami nr 103 i 138. Podróż trwa około 1,5h, jednak nie jest to ostatni przystanek na trasie. Skansen domków znajduje się w centrum, ale autentycznego charakteru szukajcie w głębi wioski. Tam wciąż stoją te prawdziwe, użytkowane chaty zamieszkiwane przez ludzi. Jak to w takich miejscach bywa wielu zwietrzyło w tym interes i czatuje na niczego nie spodziewających się przyjezdnych, zapraszając ich do środka, a w następstwie domagając się gratyfikacji finansowej. 

My skorzystaliśmy kierowani ciekawością, jednak jest to sytuacja mało komfortowa i warto mieć świadomość, z czym być może przyjdzie się zmierzyć. Dzięki temu można z wyprzedzeniem zadecydować czy godzimy się na tego rodzaju chytrą zagrywkę. Wciąż skutecznie zaskakują mnie oscarowe role zdolnych staruszek, które w ciągu minuty potrafią zaprezentować całą gamę nastrojów od euforii po czarną rozpacz i ciskanie piorunami, z dopiero co roześmianych oczu. Ot natura świata i ludzi, niepojęta i dlatego tak fascynująca. Jak sama Santana. Znacie to miejsce?

33 komentarze:

  1. Taaaak ! Byłem tam. Naprawdę, chyba największą uwagę przykuwały właśnie te domki, domeczki, chałupki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieknie! CHoc ja z kolejki linowej nie bylabym w stanie skorzystac;) Domki cudne a babcie, no coz pewnie gdybys mnie nie ostrzegla tez dalabym sie nabrac;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowite miejsce, a te domki mnie rozłożyły, piękne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz to i owszem że znam;) Chałupki bardzo urocze, świetnie wkomponowane w magiczne miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moze kiedys tam dotre, to przeciez tez Portugalia...a ja takie klimaty bardzo lubie. zaraz napisze do corki w Porto by sie tym zainteresowala...dzieki i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie Santana jak dotąd to był jedynie Carlos, no a po nim moja koteczka, która nosiła to imię, ale z przyjemnością poszerzyłam moją wiedzę. Chałupki bardzo są malownicze a to co napisałaś o rezerwacie brzmi naprawdę pięknie i interesująco. Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zakochałam się. Niesamowite miejsce. I te chatki <3

    OdpowiedzUsuń
  8. jejciu wszystko wydaje się jakby było z bajki, te chaty są mega ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale czad! Ciekawa jestem czy w środku tych chatynek też jest tak bajkowo? Że wszystko takie tycie, ładne i kolorowe :). W przedostatnie zdjęcie byłabym skłonna wskoczyć bez namysłu, zająć miejscówkę z widokiem na wodę i mieć wszystko gdzieś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Te domki faktycznie urocze i łatwo zapadające w pamięć :) Podoba mi się Madera jaką przedstawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale te domki sa bajeczne:) piękne zdjecia!!!
    ślę uściski serdeczne

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie mi podesłałaś projekt na mój domek z marzeń :) Kusisz tą Maderą, kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. trochę przypomina mi to ' hobbickie' domki, a kolejka prawie taka sama jak w Rio - Madera kojarzyla mi sie z naszym polskim serialem tam kręconym i zawsze chciałam ją zobaczyć, teraz też:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Domki biją wszystko :) pięknych widoków również nie brakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dotychczas Santana kojarzył mi się tylko z Carlosem i wspaniałą muzyką ;) dzięki Tobie znów odkryłam niezwykłe miejsce. Dziękuję! Przejażdżka kolejką nad wybrzeżem musi być niesamowita! A domki jak z bajki, pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Domeczki są na prawdę urocze. :) A ta kolejka... Bałabym się zjechać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Niezła historia z tymi babinkami, prawdziwe aktorki. Domki cudne i fajnie byłoby zobaczyć je również w środku, ale dzięki za ostrzeżenie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja Droga, nie próżnowałaś na tej Maderze :) Zaszyłabym się w takim domku na dłużej. Już od samego patrzenia nań, świat jest kolorowy :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Niesamowite miejsca i urocze chatki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakie widoki, bajka!!!
    Domki wspaniałe, a kozy to już mnie rozczuliły :) Ta jedna ma przezabawną pozę, jakby pytała: A czemu mnie podglądasz, hę? ;))

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem zachwycona. Dziękuję za relację. Miejsce cudo! Pozdrowienia zostawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. wszędzie na blogach zima, świetnie mi się patrzy u Ciebie na Maderę :)
    bananowce ♥

    OdpowiedzUsuń
  23. Te kolorowe domki są rewelacyjne, wyglądają jak z bajki. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeśli tam dotrę, na pewno będziemy penetrować z M. Domki cudne, miejsce niezwykłe.
    Zdjęcie kozy - bezcenne. :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy tam nie byłam, ale wygląda jak taki mix Filipin i Islandii :) Czyli moje ulubione kraje. Na pewno by mi się tam podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetne miejsce, a najbardziej mi się ta kolejka podoba... ale niestety Madera musi jeszcze długo poczekać na moje odwiedziny... ;)))

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo fotogeniczne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  28. latem musi być tam mega zielono, ale za to tłocznie ;)
    świetnie napisane :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...