23 cze 2013

FIGUERES - z wizytą u Salvadora Dali.

 
Jednym z kluczowych miejsc do odwiedzenia w Hiszpanii było dla mnie oczywiście Figueres i Teatro-Museu Dalí de Figueres w północnej Katalonii. Jako fanka tego ekscentrycznego artysty nie mogłam sobie darować wizyty w miejscu w którym żył, a teraz spoczywa i które zawiera zbiór wytworów jego budzącej skrajne emocje wyobraźni.

Chociaż nie starczyło mi czasu i pieniędzy, aby podążyć tropem Trójkąta Dalego i odwiedzić Cadaques oraz  Castillo de Púbol  to wierzcie mi, że to jedno miejsce całkowicie zaspokoiło moją żądzę obcowania z surrealistycznym artystą. Nie ukrywam, że na Muzeum Dalego zależało mi najbardziej i radość z jego zwiedzenia całkowicie przyćmiła niemożność dotarcia do pozostałych miejsc. A w duchu po cichu liczę, że obróci się to na moją korzyść i będzie stanowiło kolejny powód do powrotu do Katalonii.
 
Tym, którzy w owym miejscu jeszcze nie byli pragnę jedynie zasugerować, aby nie zniechęcali się klasyczną nazwą muzeum w obawie przed zastaniem skostniałej instytucji kultury i sztuki, do jakiej przyzwyczajono nas podczas licznych szkolnych wycieczek. 

To muzeum to bardziej plac zabaw, gdzie nasze zmysły atakują absurdalne twory, nierzeczywiste obrazy i rzeźby i przejawy awangardy w najczystszej postaci. Bardzo prowokacyjne, czasami oburzające, niezrozumiałe, a jednak w dziwny sposób hipnotyzujące i budzące skrajne emocje. Niesamowite, jak sam Salvador, który z jednej strony zachwycał, z drugiej szokował.

Jak dla mnie Dali zasługuje na uznanie z jeszcze jednego powodu. A to z takiego, że jako jeden z maleńkiej garstki mężczyzn na świecie, zafascynował się i zakochał w starszej kobiecie :). W czasach gdzie króluje jakiś groteskowy i niebezpieczny wręcz kult młodości, okraszony rozwodami starszych Panów w celu poszukiwania sobie młodszej żony, biję ukłony przed tym zwariowanym człowiekiem, który oddał serce dojrzalszej Gali i z którą pozostał do śmierci. To, że odbił ją przyjacielowi to już inna kwestia;).
Samo muzeum ozdobione jest małymi chlebkami i wielkim jajkami, które Dali wyjątkowo sobie upodobał. Ponieważ sam twierdził, że wykluł się z jaja, warto mieć świadomość, jak wiele dla niego  znaczyły;).

Dziedziniec to chyba najbardziej spektakularna część całego kompleksu muzealnego. Niestety można było robić zdjęcia wyłącznie bez lampy błyskowej, więc z efektem bywało różnie.

Miał też swoją wizję faszyzmu.
 
Chyba jeden z bardziej znaczących obrazów - jego żony GALI.
Tworzył nie tylko obrazy czy rzeźby.

Jego szalone, niebezpieczne wizje mają w sobie coś pociągającego i to muzeum jest na to najlepszym dowodem. Koncentracja takiej ilości jego sztuki w jednym miejscu przyprawiło mnie o permanentny zachwyt. W tym szaleństwie na prawdę tkwi geniusz.
Na dowód, jak mi zależało, aby je zwiedzić niech świadczy fakt, że byliśmy pierwsi pod wejściem, jeszcze przed jego otwarciem. A aby tam dotrzeć musieliśmy dojechać autobusem z Tossa de Mar do Girony i tam przesiąść się na pociąg do Figueres. Łącznie to około 2h podróży we wczesnych godzinach porannych, co dla mnie jest jedną z najgorszych możliwych opcji.
Jednak Figueres to nie tylko Muzeum. 
Co prawda stanowi stanowi ono punkt centralny miejscowości, ale spacer jego urokliwymi starymi uliczkami, twierdza i niesamowity punkt widokowy na góry również zasługują na uwagę. Mam jednak świadomość, że miasteczko nie prosperowałoby tak dobrze bez ducha Salvadora. Cieszę się zatem, że dzięki niemu żyje i nie popada w ruinę, jak inne zapomniane prowincje.


Punkt widokowy.

Twierdza San Fernando z XVIII w.


 Kto doczytał do końca? Jak wrażenia?

28 komentarzy:

  1. Dziękuję za takie solidne sprawozdanie, choć nigdy tam nie byłam, to po przeczytaniu notki czuję się bogatsza :-)
    Również cenie twórczość Daliego, aczkolwiek mie jest to mój malarz nr. 1 :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam tam dwa lata temu, bardzo mi się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesli keidys w koncu wyladuje w Katalonii, na pewno odwiedze! Dzieki za relacje!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne miejsce , co ja gadam ŚLICZNE !!!
    dzieła sztuki tez zachwyciły :)
    A zamek jest spoko.
    Ale widoki miałaś fajne , to trzeba przyznac.
    też fascynuję się podróżami , dlatego jak ty stworzyłam bloga pdorze-to-co-kocham.blogspot.com
    Serdecznie cię na niego zapraszam :)
    Jeśli Ci się spodoba to zostań obserwatorem
    Dzięki , że masz taki blog
    I mam nadzieję , że na mojego wejdziesz...
    Pozdrawiam :D
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiałam u Ciebie to, co sama w zeszłym roku oglądałam i byłam zachwycona. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo się cieszę że spełniłaś swoje marzenie! Dziwaczny dom Dalego w pewien sposób przypomniał mi dom d'Annunzia w tym sensie, że jest odbiciem niepowszedniej osobowości mieszkańca. Co do jego sztuki szczerze mówiąc mam ambiwalentne odczucia gdyż oryginalności, wręcz geniuszu, nie można mu odmówić a z drugiej strony kiedy widziałam jego dużą wystawę w Mediolanie uderzyła mnie jego technika, która wydała mi się niespójna a niektóre obrazy sprawiały wrażenie niedokończonych choć w istocie takie nie były. Ale wrażenie robi i daje do myślenia, to fakt. Może bym ją lepiej odebrała gdyby nie niesamowity tłok i grupy dzieci z gimnazjum co wprowadzało dodatkowe zamieszanie więc ani nastroju ani warunków nie było.

    OdpowiedzUsuń
  8. Droga Millady .. wspaniała relacja!! podziwiam i zdjęcia i tekst ... oby następnym razem czas pozwolił na Cadaques
    fajnie, że sfotografowałaś jego 'wariację' na temat Vermeera (#15) :^))

    i poza domeną sztuki Dali był dosyć skompilowaną postacią ... fajnie, że tak jak mówisz był dosyć unikalny w związku ze starsza kobietą :^) .. ale nie wiem czy wiesz, że to była taka raczej 'open relationship' :^) .. miał mnóstwo młodszych 'muz' :^) ...
    kontrowersyjne jest i to, że Dali porzucił wielu dawnych przyjaciół i zaczął popierać dyktaturę Franco po wojnie dzięki czemu mógł osiedlić się w Hiszpani po powrocie ze Stanów (jego pobyt w Stanach w czasie wojny wg niektórych spowodował komercjalizację jego sztuki - dziś wiele jego dzieł z tego okresu jest w muzeum w St Pete na Florydzie)

    wyglądam wiecej Twoich wspaniałych notatek z podróży .. słoneczne pozdrowienia :^)

    OdpowiedzUsuń
  9. Drogi Piotrze serdecznie dziękuję za przemiły i pouczający komentarz. Wiem,że ich związek był otwarty, zarówno on jak i ona mieli młodszych kochanków, a jednak ich uczucie było ponad to, zaś styl życia całkowicie pasował do artystycznej wizji.Raczej nie wyobrażam ich sobie, jako znudzonych staruszków;)
    Za to poglądy Dalego, w tym polityczne są mi absolutnie obce. Fascynuje mnie jego życie i twórczość, co nie oznacza,że popieram jego światopogląd. Jest on intrygującym zjawiskiem, gdyż tak kontrowersyjnym i budzącym sprzeczne odczucia. Oryginał z niego, choć przypuszczam,że lepiej się o nim czyta, niż obcowało z nim w prawdziwej rzeczywistości;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo Cię przepraszam jeśli mój komentarz zabrzmiał jak coś więcej niż ciekawostka :^) .. jak prawie każdy/z niezwykle utalentowanych artystów i sztuka i życie Dali była sprzeczności i paradoksów :^) i daje wiele ciakawostek i także tych ciekawostek, które mogą przenieść refleksję . .jak choćby czy obcowanie z wieloma innymi partnerami/partnerkami nie sprawia, że małżeństwo nie staję się li tylko atrapą (trudno sobie wyobrazić by 'zdrady' nie przynosiły bólu) .. a z drugiej strony życie i twórczość Dali może przynieść refleksję nad momentem kiedy sztuka awangardowa może przerodzić się w praktykowanie dziwaczności/inności dla $$$ .. i czy można pogodzić takową awangardowość z poparciem dla jednego z najbardziej konswerwatywnego reżimu .. kiedy oglądałem po raz pierwszy Guernicę Picassa w Muzeum Reina Sofia w Madrycie myślałem to tych wyborach artystów i tych, którzy utrzymali pewien 'kręgosłup' i tych, którzy być może nie .. to temat rzeka :^) ... przepraszam, że się rozpisałem .. chciałem Ci podziękować za Twe notatki z podróży - są świetne i przynoszą wiele reflesji :^)

      Usuń
    2. Piotrze, ale Ty mnie nie masz za co przepraszać. Twoje komentarze są bezcenne, a wiedza imponująca i proszę o więcej:) Każdy ma swoje zdanie, swój styl życia i ja to szanuję. Życie nauczyło mnie już na pewno jednej ważnej rzecz,że to co dla jednych jest dziwactwem, dla innych stanowi najnudniejszą zwyczajność. Mam wrażenie,że na każdego ktoś w życiu czeka, nawet na najbardziej ekstremalne jednostki;)A co do wyborów, które podejmujemy to my musimy z nimi żyć, a może jeszcze kiedyś ktoś nas z nich rozliczy. Artyści z pewnością w przeświadczeniu społecznym mogą więcej, spogląda się na nich bardziej pobłażliwie i na więcej im przyzwala z racji swojej inności i ekscentryczności. Czy to dobrze, czy źle nie mnie oceniać. Ja sztukę podziwiam i doceniam, ale nie sądzę, aby mi z artystami było po drodze;)Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Bardzo Ci dziękuję :^) i słonecznie pozdrawiam :^)

      Usuń
  10. uwielbiam to muzeum - ahh jak je uwielbiam !
    bylam w nim 2 razy, a w Figueras jakos nigdy sie specjalnie nie zglebialam ;)
    w Cadaques tez bylam, ale do domu Dalego nie udalo nam sie wejsc (bylismy za pozno), a wiec musze tam wrocic ;)

    uwielbiam Dalego i jego dziwacznosc ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niesamowite miejsce. Kiedy wchodzę do Ciebie na bloga zawsze jestem ciekawa, jakie miejsca nam tym razem pokażesz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawe miejsce i super zdjęcia :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Fantastyczne miejsce! Sama chętnie bym zwiedziła :) Dzięki za kolejną interesującą fotorelację, zdjęcia super :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki wielkie za relacje! Uwielbiam Slavadora ale pomimo licznych wizyt w Katalonii jeszcze nie odwiedziłam Girony i Figueres - cały czas na liście miejsc do odwiedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miejsc prezentuje się fantastycznie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, że Figueres też było w Twoich "hiszpańskich" planach i że tam dotarłaś. Myślę, że nie jest istotne czy ktoś jest fanem Salvadora czy nie, to muzeum warto zobaczyć niezależnie od upodobań. Ciekawe miejsce, wyzwala mnóstwo emocji, w tym te skrajne też.Mnie się bardzo podobało i mam nadzieję na powrót:)

    OdpowiedzUsuń
  17. hej hej znalazłam Twojego bloga i jestem nim mega zachwycona świetne zdjęcia i wpisy . serdecznie pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. zdjęcia robią wrażenie :) nie ma to jak żona przyjaciela hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak wspaniale! marze tam kiedyś dotrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  20. Choć nie należę do miłośników sztuki Salvadora Dali, to z wielką przyjemnością odwiedziłabym takie miejsce, robi niesamowite wrażenie. Dzięki za pokazanie muzeum, świetne zdjęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dawno nie bylam na wystawie malarskiej...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  22. Te kamienne uliczki, niesamowite!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...