15 cze 2013

Costa Brava i Tossa de Mar - urlopowych wspomnień czar.

 
Po urlopowej przerwie powracam z nową dawką zdjęć i relacji z podróży. Wyjazd udał się kapitalnie, a Katalonia sprostała moim długoletnim wyobrażeniom, a nawet je przerosła. Co prawda zawsze moje zamiary w trakcie pobytu ewoluują i z upojnego lenistwa pozostają jedynie mgliste wspomnienia, kiedy włączam silniki i ustawiam czujniki na zwiedzanie i chłonięcie otaczającej mnie rzeczywistości. Podróże wywołują u mnie swoiste ADHD, które całkowicie zanika po powrocie. Tak i tym razem zamiast 2 tygodni wylegiwania się pod palmą, spędziliśmy wakacje przypominające  zawody w chodzie wyczynowym. 

Ale nie odbierzcie tego jako narzekania. Mówię to z wielką radością, gdyż właśnie taki aktywny wypoczynek (bardzo aktywny) lubię najbardziej. W sumie to nawet nie wiem czy lubię inne, bo jeszcze nie próbowałam. Żądza zobaczenia wszystkiego zawsze skutecznie mi to uniemożliwia. 

Nasz wyjazd składał się z 2 etapów: 8 dni na Costa Brava i 6 dni w Barcelonie. 
I jak to w życiu bywa, czas ten minął o wiele za szybko, a wyjazd który niedawno był jeszcze nieznaną i niepewną przyszłością zamienił się w przeszłość pełną wspomnień i obrazów w mojej głowie. Ale za to jakich!

Dzień przylotu momentalnie zbił nas z pantałyku, kiedy okazało się, że wybrzeże przywitało nas pogodą dużo gorszą niż w Polsce, a termometr pokazywał całe 12 stopni, które sukcesywnie spadało w dół. Biorąc pod uwagę, że chwilę przed wyjazdem uszczupliłam walizkę o cieplejsze rzeczy, żyjąc ułudą, że po miesiącach mroku i zimna powita mnie rozgrzane słońcem powietrze, to mina mi zrzedła nie na żarty. Wtedy już do reszty uświadomiłam sobie, że nie potrafię się pakować, a na naukę nigdy nie jest za późno. 
Walczyć z zimnem pomogły mi jednak widoki, które wynagradzały chłód i mój jedyny przemyślany bagaż w postaci lekkiej kurtki, która jednak na moje wymarznięte ciało stanowiła o wiele za mało.

Tossa de Mar okazało się strzałem w dziesiątkę. To miejscowość tak urocza i klimatyczna, że wciąż nie ogarniam skąd swą znacznie większą popularność czerpie leżąca nieco dalej Lloret de Mar, która przy Tossie prezentowała się mniej więcej jak Bełchatów przy Krakowie ( bez urazy).  

Ponieważ na pierwszy dzień naszego pobytu wypadało Boże Ciało, ulice przystrojono w kwiatowe dywany.

Nawet cmentarz był tam piękny.
 Widok na średniowieczne mury nocą.
Jeśli miałabym ponownie wybierać miejsce pobytu to Tossa i jeszcze raz Tossa. Stare, piękne i kameralne miasteczko ze wspaniałą starówką sięgającą XIIw. i ze wszystkim czego potrzeba do szczęścia.  A Wy co myślicie?

40 komentarzy:

  1. Może to i lepiej, że to miasteczko jest mniej popularne... Przynajmniej wypoczynek jest przyjemniejszy, gdy nie trzeba przeciskać się przez tłumy :) I nie zepsuje go taka turystyczna nawałnica, jak dla mnie super :) Miejscowość jest przepiękna, architektura i wszelkie budowle w zasięgu wzroku zachwycają! Uliczki wyglądają na bardzo schludne i zadbane, w pobliżu lazur morza... ech, prawdziwe cudo :) Szkoda, że u nas na Boże Ciało nie tworzy się TAKICH dywanów - śliczne :) Wyczerpałam już chyba na dziś limit przymiotników określających coś pięknego, więc już zakończę :)) Pozdrawiam serdecznie i witam z powrotem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak tam ślicznie :D A te dywany z kwiatów. Cudne :) Ja pierwszy wyjazd planuję dopiero w któryś weekend lipca, o ile będzie ładnie. :)

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. przepiękne widoki! :)) cudowny klimat, chętnie bym się wybrała, tylko żeby jednak było cieplej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lloret jest bardzo tłoczne i mnóstwo tam "naszych", więc wiesz co z tym się wiąże :).Trzeba je omijać szerokim łukiem.Cieszę się, że wypad się udał i wróciłaś zadowolona.I pewnie zakochana nie tylko w Barcelonie, ale w całej Katalonii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że pogoda nie dopisała i było tak zimno :( Ale widoki są zachwycające! Z chęcią bym się tam wybrała.

    OdpowiedzUsuń
  6. az dech zapiera
    cos pieknego
    nawet nie zdajesz sobie sprawy jak ja ci strasznie zazdroszcze

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam piękne wspomnienia z Tossa de Mar .. ale wtedy nie potrzebowałem kurtki było 30kilka stopni.. kiedyś przez całe lato mieszkałem na Barcelonecia w BCN i Tossa była cudowną jednodniową wycieczką .. przepięknie ją sfotografowałaś ... 'keep calm and speak catalan' (tzn in english :^) ) .. w Tossa spróbowałem chyba najlepszego arroz negre i otąd uwielbiam tą katalońską odpowiedź na valencjańską paelle

    ... nie wiem czy mieliście okazję zagłębić się troszkę w ląd .. niedaleko od Girony jest fantasyczne średniowieczne miasteczko Besalu ..

    przepiękne relacja .. czekamy na więcej i na notkę z Twego spotkania z 'naszą' najwspanialszą korespondentką z BCN Justyną :^) .. słoneczne pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Besalu bardzo chciałam, ale już nam czasu nie starczyło. Uznaję to jedynie za kolejny ważny powód do powrotu. Zazdroszczę Ci tych twoich podróży w tyle wspaniałych miejsc, o których ja tylko marzę.
      Musimy z Justyną połączyć siły, bo to było zakrapiane sangrią spotkanie:)

      Usuń
    2. pewnie, że tak .. całe życie przed Tobą by powrócić a jak czas pozwoli to i o Pireneje zahaczyć bo są przepiękne i mają cudowną pogodę w lecie jak tu choćby
      http://peregrino-pl.blogspot.com/2013/04/magiczna-dolina-ordesa-i-caa-niebieskosc.html

      ale fajnie z tym spotkaniem z Justyną musi być fantastycznie spotkać się w gronie blogowym :^)

      pozdrawiam słoniecznie i cieszę się z Twojej pięknej podroży

      Usuń
    3. To prawda, spotkanie było świetne. A z tym życiem to za krótkie na moje marzenia podróżnicze;) Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Przepięknie. Też planuję wybrać się niedługo do Barcelony i zahaczyć o Tossę. Twoje zdjęcia pomogły mi przekonać chłopaka do tej wizyty ;)
    Czekam na kolejne relacje.
    Btw. jest jeden plus tych chłodów... przynajmniej masz piękne zdjęcia urokliwych plaż nie zapełnionych po brzegi turystami ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ piękne zdjęcia - będziesz mieć cudowne wspomnienia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Co tam temperatura, miejsce fantastyczne a zdjęcia cudowne! Wyjazd musiał być udany :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak pierwszy raz pojechałam na Costa Brava też na starcie lało. Tossa jest piękna, podobała mi się chyba najbardziej obok ogrodów botanicznych w Blanes.
    Też nie umiem spędzać urlopu bezczynnie, z mieszanką przerażenia i zdziwienia patrzę na moich klientów którzy twierdzą że chcą tydzień leżeć przy basenie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ewuniu, wspaniałe miejsce i świetna relacja a zdjęcia po prostu zapierają dech. Chwała Bogu że turystów mało więc można się delektować nastrojem. Zamek jest wprost niesamowity a jego położenie jeszcze mu dodaje uroku. Mnie bardzo się podobają cmentarne colombaie jakie buduje się również we Włoszech, które sprawiają że cmentarze nie zamieniają się w nekropolie. Szkoda że pogoda niezbyt dopisała...Co do pakowania też mam ten problem, chociaż nieco mi się poprawiło z biegiem lat. Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy i pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia, fantastyczna wycieczka!!! :D
    A z tym ADHD, które wywołują podróże - tak dalej trzymaj! :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. któż by się spodziewał zimna w Hiszpanii o tej porze roku, ale widoków nie przesłoniło, a to najważniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znałam tego miasteczka, może kiedyś uda mi się to nadrobić?

    OdpowiedzUsuń
  16. oh, marze o tym, zeby miec przynajmniej dwa tygodnie na zwiedzanie Katalonii! Co do temperatury, to ja sie nadziwic nie moge jak w Polsce jest po 35 stopni? No jak? Coz za niesprawiedliwosc:)). Piekne zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
  17. 12 stopni? nieźle. ja też właśnie nie mogę się nadziwić, że od dawna jest sporo cieplej w Warszawie niż w Paryżu :D
    rewelacyjne fotki, kolejne miejsce do zwiedzenia... kwiatowe dywany są czadowe!

    OdpowiedzUsuń
  18. jejciu ale widoki, zabierz mnie tam proszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. piękne widoki, normalnie zazdroszczę :PP

    OdpowiedzUsuń
  20. kryzysu życzę, żeby minął, a podróży zazdroszcze i sama przypominam sobie jak tam byłam niedawno i wracaja do mnie wszystkie miłe wspomnienia jak sobie przypominam, dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
  21. jakie widoki ♥ tak mi się marzy uciec na kilak dni w takie miejsce;)

    OdpowiedzUsuń
  22. w Tossie jeszcze nie bylam- ale chyba musze to nadrobic w te wakacje :)
    a zdjecia piekne- czekam na wspomnienia z Barcelony!

    A w Barcelonie dziwna pogoda dalej trwa- wczoraj 32 stopni, a dzisiaj juz zimniej i burze- ale to dobrze mozna odpoczac chociaz przez chwile od tych skwarow!

    A jak wycieczka to tylko z trybem ADHD inaczej nie ma takiej przyjemnosci- no i mozna wiecej zobaczyc :D

    pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzięki za relacje, aż mi się zachciało tam pojechać. Piękne zdjęcia, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow! Miejsce cudowne! Trzeba wpisać je na swoją listę. Wszystko tam mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  25. Tossa de Mar ma swój urok i z przyjemnością bym tam również wróciła. Jednak muszę przyznać, że wszystkie miasteczka na wybrzeżu mają swój urok. A kursujące wzdłuż wybrzeża pociągi dają możliwość swobodnego przemieszczania się. Warto też wybrać się w rejs stateczkiem, miałam okazję płynąć z Tossy do Blanes.
    Fajnie tak powspominać. Pięknie wyglądają ulice przyozdobione na Boże Ciało.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Blanes byłam, ale droga lądową. Te rejsy mnie aż tak nie kuszą z powodu bezwzględnej choroby morskiej;)

      Usuń
  26. Wyjazd do Tossa de Mar, to był strzał w 1o :))). Jest tam pięknie, zgadzam się z Tobą. Byłam tam już dwa razy. Piękne miejsca na zdjęciach pokazałaś. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. widzę, że doskonale Ci się udał wyjazd :) Zdjęcia rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Piekna relacja :) Nigdy nie bylam w Tossa i juz wiem ze na pewno sie tam wybiore :) urzekly mnie te dywany z kwiatow :) cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  29. też tam byłam:) piękne miejsce:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jesssu, jak Ty mozesz tak o Belchatowie ;)
    A widoki przepiekne, dawaaaj dokladna relacje, krok po kroku :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Z wielką przyjemnością odwiedziłabym Hiszpanię kolejny raz.
    To wyjątkowy kraj. Byłam nim urzeczona.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Rozmarzyłam się...
    Chciałabym tam kiedyś pojechać.

    OdpowiedzUsuń
  33. Tyle wspomnień ile piasku na pustyni ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...