11 wrz 2015

Toruń część 2 - atrakcje, pierniki, muzea, czyli co zobaczyć, gdzie zjeść i dokąd pójść?

Zwiedzanie Torunia to ambitna sprawa. Zwolennicy zgłębiania detali stają w tym mieście przed wyzwaniem, które nie każdy zdoła udźwignąć. Trudne decyzje są tu wpisane w pobyt, niczym honor w życie samuraja. Przyjeżdżając do Piernikowa warto wtajemniczyć się w sztukę dokonywania wyborów, albowiem możemy mieć pewność, że natłok atrakcji bezlitośnie sponiewiera nasz instynkt podróżnika, poddając go najtrudniejszej z prób - ostrej selekcji. Mając niewiele czasu i tyle do zobaczenia eliminacja pewnych etapów zwiedzania stanie się nieunikniona.

Przy krótkim pobycie, jak weekendowy rodzi się potrzeba umiejętności szybkiego podejmowania decyzji i godzenia się z zaistniałą sytuacją. Kiedy opanujecie tych kilka elementów nie macie się już czego obawiać. Pancerz na zderzenie z rzeczywistością gotowy. Możecie z otwartymi ramionami przyjmować to, co daje Wam miasto, po stoicku znosząc szturm pozytywnych wrażeń. Najbezpieczniej już zawczasu kilkukrotnie przejrzeć sporządzoną listę atrakcji, wziąć głęboki wdech i jeszcze raz mocno ją przetrzebić. 

Miasto wręcz wypada zwiedzać w leniwym tempie. To jego naturalny rytm, więc pozwoli Wam to wsiąknąć w niepowtarzalny charakter Torunia. Na próżno szukać tu współczesnego pędu dużego miasta. Toruń odcina się od współczesnej gonitwy, Toruń to historia, a historia nigdy się nie spieszy.

Tacy jak ja, fascynaci architektury, przemierzania ulic i zakamarków danego miejsca, będą spełnieni już podczas zwykłego dreptania i zadzierania głowy do góry. Jednak w nie gorszej sytuacji będą sympatycy muzeów i atrakcji pod dachem. Choć sama należę do tych, co wolą oglądać świat z zewnątrz to w Toruniu polecam złoty środek i zespolenie tych dwóch opcji. 

Z czystym sumieniem wysyłam Was do muzeów. Zapomnijcie jednak o tych znanych Wam, jako postrach wszystkich szkolnych wycieczek. Tutaj muzea tchną życiem, humorem i kreatywnością, gwarantują nie tylko wiedzę, ale i dobra zabawę. I już nie musicie śledzić wiadomości pogodowych. Słońce czy deszcz, w Toruniu nie zaznacie nudy.



Co, gdzie, jak, czyli moja TOP lista miejsc do których warto zajrzeć. 
Oczywiście nie zapominajcie przepuścić ją przez sito własnych upodobań i realnych możliwości.

1. Żywe Muzeum Piernika - usytuowane w zabytkowej kamienicy przy ul. Rabiańskiej 9 stanowi punkt obowiązkowy pobytu w Toruniu. Warsztaty wypiekania pierników, z odpowiednio dozowaną wiedzą i  humorem. Każdy uczestnik ma możliwość stworzyć własny egzemplarz piernika, który w efekcie końcowym otrzymuje na pamiątkę. Wymagana wcześniejsza rezerwacja miejsc.
2. Muzeum Toruńskiego Piernika, ul. Strumykowa 4 to oddział Muzeum Okręgowego w Toruniu i państwowa alternatywa dla Żywego Muzeum Piernika. Choć temat podobny to osobiście bardziej do gustu przypadło mi to pierwsze. W pewien sposób te 2 obiekty się uzupełniają, więc warto zajrzeć do obu. W Muzeum Żywego Piernika dużo bardziej polecam warsztaty, zaś w Muzeum Toruńskiego Piernika - ciekawą ekspozycję i wnętrza, gdyż budynek to autentyczna dawna fabryka pierników Gustawa Weesego.
3. Muzeum Podróżników im. Tony`ego Halika, ul.Franciszkańska 9/11, rozbudza pasję podróżowania do granic możliwości, a momentami i wytrzymałości. Od odwiedzin tego miejsca nie opuszcza mnie wrażenie, że Tony Halik wykorzystał limit życia za kilkaset osób.
4. Planetarium - ul Franciszkańska 15-21,  to już raczej standard i znak rozpoznawczy miasta. Nie być tam to jak nie być w Toruniu.
5. Dom Legend Toruńskich przy ul. Szerokiej 35- to stosunkowo nowa atrakcja, której jeszcze nie miałam okazji odwiedzić, jednak wiedząc, że jest to inicjatywa powiązana z Żywym Muzeum Piernika nie wątpię, że jak najbardziej warto się tam udać. Tym bardziej, że opinie odwiedzających są bardzo pochlebne.
6. Muzeum Historii Torunia w Domu Eskenów, ul. Łazienna 16 - tradycyjne muzeum przemycające współczesność w multimedialnej prezentacji o historii Torunia. 
7. Dom Mikołaja Kopernika - ul. Kopernika 15/17 - piękna kamienica, które większe wrażenie robi z zewnątrz, niż w środku, tak więc głownie dla zagorzałych fanów wielkiego astronoma. Jednych zachwyca, innych rozczarowuje. Ty decydujesz, którą opcję wybierasz:)
8. Kamienica pod Gwiazdą, Rynek Staromiejski 35 - przecudnej urody budowla, która mieści Muzeum Orientu, z ogrodami orientalnymi. Tyle szczęścia na raz.
9. Ratusz - ze wstępem do Muzeum, jak i na wieżę widokową z  panoramą na Toruń. Warto.
10. Muzeum Etnograficzne, ul. Wały Sikorskiego 19 -  to skansen w samym centrum miasta. Zderzenie przeszłości ze współczesnością.
+
11. Zamek Krzyżacki, ul. Podzamcze 3 - klimatyczne ruiny, które w dużym stopniu można obejrzeć już z zewnątrz.


*W muzeach warto pytać o bilety łączone. Daje to możliwość zwiedzenia większej liczby obiektów za mniejszą kwotę. Warto wiedzieć, że nawet bez tego ceny wstępów są bardzo przyjemne dla oka i kieszeni. Podobnie, jak ceny posiłków w barach i restauracjach.


 Gdzie zjeść i wypić?
Manekin ul. Rynek Staromiejski 16, Wysoka 5 , Gagarina 152 - słynna i tłumnie oblegana naleśnikarnia - toruński klasyk i najpyszniejsze naleśniki w Polsce.
Gęsia szyja, ul. Podmurna 28 -  karczma z tradycyjną polską kuchnią. Ceny od tanich po wysokie. Odwiedzana przez gwiazdy ekranu i estrady, o czym przypomina galeria zdjęć przed wejściem. 
Central Coffee Perks, ul. Strumykowa 2 - kawiarnia wzorowana na tej z serialu wszechczasów "Przyjaciele". Można siedzieć na legendarnej kanapie, w otoczeniu charakterystycznych rekwizytów znanych z filmu i popijać kawę oglądając odcinki przyjaciół wyświetlane w TV. Cieszy bardzo:)
Oberża - ul. Rabiańska 9  karczma z atrakcyjnym cenowo jedzeniem. Bardzo ładny wystrój, smacznie i tanio. W sam raz na obiad po długim męczącym zwiedzaniu.
Loft 79 - Gen. Dąbrowskiego 6, to piękna restauracja z zachwycającym industrialnym wnętrzem i dobrym jedzeniem, w nie za dużych porcjach. Polecam, jeśli nie w celu najedzenia się to dla walorów estetycznych. Posiada kącik zabaw dla dzieci.
Bar Miś - ul, Rynek 8, bar o którym wspominałam w poprzednim poście tutaj, bardziej jako atrakcja sama w sobie. Lokal stylizowany na czasy PRLu, nawiązujący do filmu MIŚ, a więc metalowe miski, sztućce przytwierdzone łańcuchem do stołu i surowy styl baru mlecznego z czasów komunizmu. Jedzenie podobno całkiem dobre, choć typowo w temacie.
Jan Olbracht Browar Staromiejski, ul. Szczytna 15 - browar w centrum miasta. Można nie tylko wypić, ale i posiedzieć w drewnianej beczce.

            Czego nie robić w Toruniu?
W Toruniu istnieje silny konflikt pomiędzy kibicami Apatora, a Elany. Można z tego powodu słabo skończyć, więc najlepiej omijać ten temat na kilometr i dla własnego bezpieczeństwa przerzucić się np. na grę w golfa.
                                         
 Co zrobić w Toruniu?
- stanąć przy Krzywej Wieży z wyciągniętymi rękami
- przepłynąć się stateczkiem po Wiśle
- udać się na koncert do Od Nowy - klubu, z którym związany był lider Republiki G. Ciechowski.
- odwiedzić niedźwiadka w mini zoo
- zobaczyć wieczorną panoramę Torunia z mostu na Wiśle
-przespacerować się Bydgoskim Przedmieściem, na którym nota bene również mieszkałam - zabytkową, choć pomijaną atrakcją Torunia, z pięknym, starym parkiem.

Co przywieźć z Torunia?
Z Torunia wystarczy przywieźć tylko jedną rzecz, PIERNIKI. Pamiętajcie, że na terenie miasta przestają obowiązywać wszelkie diety, zakazy jedzenia słodyczy itp. Miasto piernikami stoi, z każdego zakrętu wyzierają firmowe sklepy, w których można się zaopatrzyć w tą obłędną słodycz w rozmaitych smakach, więc nawet nie próbujcie z tym walczyć, tylko poddajcie się chwili i najedzcie na zapas. Takich pierników nie zjecie nigdzie indziej.

Polecam też zajrzeć do sklepu SPOD LADY na ul. Strumykowej. To ciekawe polskie produkty z motywami z czasów PRlu, jednak w ulepszonym wydaniu. Urzekające nawet dla tych, którzy nie tęsknią za talonami na papier toaletowy.

Tak pokrótce prezentuje się Toruń, ale musicie wiedzieć, że to skrót nad skrótami. Nie zapomnijcie odwiedzić tego cudu Polski, kiedy będziecie podążać w owe strony. Nie ma mowy o rozczarowaniu.

23 komentarze:

  1. byłam w Toruniu jakiś czas temu i miałam tyle czasu, że obeszłam całe stare miasto tam :) Widok z wieży jest świetny :)
    i pierniki oczywiście też przywiozłam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie! Tak mnie porwałaś... żałuję, że nie mogę się tam teleportować JUŻ. Przeciwieństwo zabieganych miast, cudowne uliczki, pierniki... Dla mnie bajka. Nigdy nie byłam w Toruniu, ale chciałam tam pojechać już od dawna. Muszę wygospodarować jakiś weekend. Zapisuję Twój wpis, żeby móc do niego wrócić. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Toruniu byłam dość dawno i ogromnie mi się podobał, ale widziałam go raczej z zewnątrz. Pod wpływem tego posta postanowiłam że pojadę tam jeszcze tej jesieni na rekonesans, a jak dożyję przyszłego roku to zawiozę tam moją wnuczkę Majeczkę, z pewnoscią będzie zachwycona. Dzięki i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że kiedyś w końcu się wybiorę i skorzystam z Twoich rad ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja polecam jeszcze przepyszne lody u Lenkiewicza, koło pomnika Kopernika albo na ulicy Wielkie Garbary :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ zachciało mi się pierników! I to tych prawdziwych, toruńskich! Nie jadłam ich od lat , niestety. Tak pięknie opisałaś Toruń, że aż nogi się same rwą a żołądek teskni, oj jak tęskni. Pozdrawiam sedecznie ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Choć byłam dawno temu, uwielbiam Toruń. A twoje zdjęcie jeszcze bardziej mnie zachęciły, by znów tam pojechać:)
    uściski ślę weekendowe:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Toruń jest wspaniałym miastem! Najlepsza - krzywa wieża - Piza w polskim wydaniu! :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W Toruniu byłem już... rok temu. Ale ten czas szybko leci. Zdecydowanie się zgadzam, że to miasto detali, a te niekiedy mogą przyprawić o zawrót głowy. Wielu miejsc nie zdążyłem odwiedzić zwyczajnie przez brak czasu, byłem tam tylko jeden dzień. Natomiast bardzo mi się podobało i mam kilka pretekstów żeby tam powrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też tak myślę, że w Toruniu bym się nie zanudziła, ani ani.
    Po Twoich zdjeciach śmiem twierdzić, ze można sie w mieście zakochać. A jak do tego doda się pierniki - to już miłość absolutna ;))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach ten Toruń...mnie zachęcać nie trzeba, uwielbiam to miasto!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyjątkowe miasto. Wracam tam i zawsze znajduję coś nowego, przez co miasto wydaje mi się jeszcze piękniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę, że Toruń ostatnio stał się modnym miastem i wcale mnie to nie dziwi, bo jest piękny jak widać.
    Moją nawet Pierogarnię Stary Toruń, u nas we Wrocławiu jest Pierogarnia Stary Młyn, a pierogi tam są pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna promocja Torunia. Pascal się umywa ;) Zachęciłaś mnie bardzo do ponownego "wpadnięcia" w piernikowe ramiona. W tym roku na majówkę wybrałam Bydgoszcz, która mam wrażenie tkwi w cieniu Torunia, ale i to miasto zasługuje na osobny czas zwiedzania, tym bardziej, że tak ładnie go opisałaś. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam z Gdańska tam blisko do Torunia, a wybieram się tam jak sójka za morze...
    Narobiłaś mi apetytu tym wpisem! Może jeszcze w tym roku skoczę samochodem do Torunia na weekend :)
    [Mateusz]

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniałe zestawienie informacji o Toruniu, można powiedzieć gotowa ściąga przed wyjazdem do tego wspaniałego miasta :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Toruń jest super! Uwielbiam to miasto i jego niesamowity klimat:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio się zastanawiałam, gdzie chciałabym się udać? (w Polsce) I oczywiście pomyślałam o Toruniu. Super, że napisałaś tę notkę :)
    /meainsolita.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Toruń to niesamowite miasto. Na Twoich zdjęciach wygląda obłędnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Już dawno temu byłam w Toruniu, ale bardzo miło wspominam to miasto. Myślę, że jest ono niedoceniane, chociaż jego klimat jest niezapomniany.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mieszkałem w kilkudziesięciu osadach, wsiach, miasteczkach, miastach i metropoliach, m.in.w Wielkiej Świętej Kolonii, Halle nad Solawa, Krakowie, Wrocławiu, Bochni, Bytowie i Polkowicach. W każdym z tych miejsc oblednie tęskniłem do Grodu Kopernika. Na szczęście od lipca już nie muszę...
    narcyzpierwszy, autor bloga, przez który wątek toruński wciąż się przewija.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mieszkałem w kilkudziesięciu osadach, wsiach, miasteczkach, miastach i metropoliach, m.in.w Wielkiej Świętej Kolonii, Halle nad Solawa, Krakowie, Wrocławiu, Bochni, Bytowie i Polkowicach. W każdym z tych miejsc oblednie tęskniłem do Grodu Kopernika. Na szczęście od lipca już nie muszę...
    narcyzpierwszy, autor bloga, przez który wątek toruński wciąż się przewija.

    OdpowiedzUsuń
  23. Z miejsc ,,muzealnych" nie byłyśmy jedynie w Muzeum Etnograficznym i Zamku Krzyżackim. W planach mamy jeszcze Młyn Wiedzy, podobno dorośli też będą się doskonale bawić. Co do lokali, tych wymienionych przez Ciebie nie odwiedzałyśmy, my znów uwielbiamy Kuranty i Kuranty Bistro.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...