31 sty 2013

Poznań - przepraszam, czy tu biją?

Poznań od dziecka kojarzył mi się źle, kiedy to będąc z klasą na wycieczce szkolnej zostałam napadnięta przez jakiś damski młodociany gang z kijami bejsbolowymi. Teraz to brzmi, jak przygoda z komiksu, ale wówczas powiało grozą i niestety wyryło w mej pamięci, że w Poznaniu biją i kradną, więc miasto to należy omijać, a najlepiej owinąć czerwoną taśmą, niczym jedno wielkie miejsce zła.
Na dodatek jest to zawsze najgorsza stacja na trasie pociągu relacji Wrocław - Toruń, ponieważ wsiada na niej taka masa ludzi, że dalszy odcinek trasy pokonuje się mdlejąc w ramiona licznych współpasażerów. Biorąc jednak pod uwagę, jaki jest ścisk, upadek nam nie grozi, bo zwyczajnie nie ma na to miejsca, zatem bezpieczeństwo w PKP gwarantowane.
Te dwa czynniki, całkiem skutecznie pozbawiły mnie na dłuższy czas chęci odwiedzenia tego miasta. Byłam pewna, że o ile już przy próbie wysiadania na stacji, nie stratuje mnie tłum napierających do wejścia pasażerów, to i tak chwilę później ktoś mi tam spuści łomot. 
 Ponieważ jednak wyrosła ze mnie buntowniczka i ryzykantka, przyszedł dzień, kiedy  nie mogłam dłużej lekceważyć bijącej we mnie odwagi i z pełną premedytacją zaplanowałam wyjazd do tego piekielnego miejsca.:)

I jak to się skończyło? 
No, jak się pewnie domyślacie, jak to zwykle ze mną bywa - wyjeżdżałam z niego równie niechętnie, jak swego czasu do niego jechałam. Miasto mnie wciągnęło, omotało i dla odmiany bardzo pozytywnie przyjęło.
I masz Ci los. W co wierzyć? Pozostaje mi tylko pojechać po raz trzeci, aby ostatecznie zweryfikować swoją opinię na jego temat, bo póki co wrażenia są jeden do jednego.
Ponieważ był to okres syberyjskich wręcz mrozów i zamarzało się doszczętnie przebywając na zewnątrz dłużej niż 15 minut, nie zwiedzałam zbyt dokładnie, ale i tak wspominam ten wyjazd z sentymentem i stwierdzam, że zima w Poznaniu to całkiem przyjemne zjawisko. Nie mówiąc już o samym mieście.
Kiedy jeszcze udało nam się przypadkiem trafić do Manekina - mojej ulubionej naleśnikarni z Torunia, która zagościła również i do stolicy Wielkopolski, moje serce stopniało ostatecznie. Naleśnik skutecznie zabił niezbyt przyjemne wspomnienie rogala marcińskiego, który mało, że jest zlepkiem wszystkiego czego nie lubię, to jeszcze kosztował niebotyczną sumę. 
Jednak te 2 krótkie pobyty, nadal nie odkryły przede mną tego miejsca. Miejsca, które za każdym razem pozostawiało po sobie silne, aczkolwiek zupełnie inne wrażenie.

Ciekawa jestem, jak się tam żyje na dłuższą metę. Może ktoś ma w tym temacie coś do powiedzenia? Jakie są Wasze odczucia odnośnie Poznania?

21 komentarzy:

  1. Dzień doberek :) Troszkę śmiać mi się chce, gdyż takie same mam wspomnienia (czy też koszmary z przeszłości) tylko związane z miastem Wrocław. Będąc na szkolnej wycieczce, oczywiście by obejrzeć Panoramę Racławicką, zostałam napadnięta przez parkę, ale nie dałam sobie odebrać moich "lenonków" z nosa :)
    A Poznań? Mieszkałam 100km od Poznania i miasto kojarzy mi się tylko z zakupami, a ludzie tam bywają snobami, takie moje odczucia dziwne :)
    Poza tym to chciałabym jeszcze tam pojechać na wycieczkę fotograficzną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poznań hmmm. Poznań kojarzył mi się zazwyczaj z niczym. Ewentualnie z koziołkami, których i tak nie pamiętałam - ale hasło koziołki żyło. Ale do czasu. Jak już zdobyłam uprawnionego mgr, to okazało się, że w Poznaniu jest Gardenia (targi arch. krajobrazu). No więc się wybrałam, przy okazji oczywiście zwiedzając miasto. Targi ok, miasto na kolana nie powaliło. W międzyczasie kończyłam studia w Toruniu i własnie Poznań był tym charakterystycznym przystankiem na trasie PKP. Chociaż mi się kojarzył o tyle miło, że w Poznaniu wsiadali koledzy ze studiów i dalej jechało się wesołą ekipą. Gorzej było w drodze powrotnej. Oni wysiadali w Poznaniu, a Ja sama wyczekiwałam Wrocławia. Ale właśnie toruński okres mojego życia pokazał mi, że żyją tam fajni ludzie. A w międzyczasie poznałam pewnego takiego Co to w Poznaniu mieszka. I to on właśnie pokazał mi swój Poznań, to co go tam zachwyca, ciekawi, interesuje. I hmmm faktycznie, wtedy zaskoczyłam, że to miasto też ma swój urok, i za każdym razem gdy tam jestem coś nowego odkrywam. Ale mimo wszystko mój Wrocław jest na miejscu nr 1.

    Nina faktycznie przyznam Ci rację, że pomimo tego, że mam znajomych z Poznania i Szacownego, którzy bronią tezy, o snobistycznych mieszkańcach tego miasta. To faktycznie, chwilami to miasto kojarzy mi się ze snobizmem.

    OdpowiedzUsuń
  3. W Poznaniu byłam raz parę lat temu i mam bardzo dobre wspomnienia. Mam nadzieję, że ta wizyta zachęciła Cię do kolejnych odwiedzin tego pięknego miasta. Wspaniałe zdjęcia, podziwiam, że na takim mrozie chciało Ci się zdjęcia cykać.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie byłam w Poznaniu i jakoś mi tam nie spieszno. O ile jeździłam po Wielkopolsce, głównie chodziła po jakiś szlakach, jechałam kolejką wąskotorową, to do samego Poznania mnie nigdy nie ciągnęło. Mam tam kilku znajomych, sami też mnie jakoś nie zapraszali "To jak będziesz w pobliżu, to zajedź". Chyba Poznaniacy nie lubią się chwalić miastem.

    OdpowiedzUsuń
  5. to miasto moich studiów i wielu miłych wspomnień, więc moje odczucia są jak najbardziej na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  6. hmmm nie dziwię się, że skutecznie zniechęcono Cię do poznania,ta przygoda to niezły stresik... ale ja uwielbiam Poznan byłam kilka razy i za każdym razem zachwyca:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bylam raz w Poznaniu, dawno, dawno temu i pamietam tylko stukajace sie koziolki;) za to poznanski rap jest bliski memu sercu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. a mi Poznaniu od zawsze kojarzy się dobrze, jestem zachwycona Rynkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli ramiona współpasażerowiczów należą do przystojnych mężczyzn, to i wybaczone jest mdleć :D W Poznaniu nigdy nie byłam, jesli chodzi o bicie, to nasuwa mi się myśl o kibicach Lecha. A przygodę, to fakt, miałaś dość traumatyczną, nie dziwie się, że mogłaś się zniechęcić. Miasto - wizualnie, prezentuje sie całkiem, całkiem :) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. moje jedyne skojarzenie z Poznania to gigantyczne korki ;D
    może kiedyś odwiedzę to miasto, aczkolwiek nie ciągnie mnie tam wcale..

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Poznań, mimo że nie odkryłam go zwiedzając tylko jak to ja-na zakupach :D Oczywiście przy okazji odwiedzin ukochanego w akademiku Polibudy :D To miasto jest niesamowicie pozytywnie nastawione do młodych ludzi, jest gdzie wyjść, jest gdzie dobrze zjeść, ciężko się tam nudzić :) Bardzo podoba mi się klimat, piękna Starówka, cudo :) Już dobry rok tam nie byłam i strasznie tęsknię. Mam nadzieję, że jak mój wróci z delegacji to skoczymy chociaż na jeden dzień. Co do tłoku w pociągach to tego nie znam bo zawsze jeździmy samochodem, mamy stosunkowo niedaleko, jakieś 180 może 200 km. A naleśniki z manekina też bardzo lubię, ciężko bywać w Toruniu i nie zajść na naleśliczka czasem :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Byłam w Poznaniu ale tylko przejeżdżałam ;>

    OdpowiedzUsuń
  13. Mieszkam w tym mieście od blisko 1,5 roku i muszę niestety przyznać, że brzydnie mi w oczach :( Tramwaje nie na czas, wszechobecne remonty, do tego dochodzi niezadowolenie z obecnego mieszkania ... Ma piękne kamienice, (ja niestety w żadnej z nich nie mieszkam)jest Cytadela ... gdy jest ciepło jest ładniej, wiadomo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. przypomniałaś mi mój pobyt w Poznaniu parę miesięcy temu. I to mnie zmobilizuje, by co nieco też o Poznaniu napisać. Bardzo mi się spodobał, co krok coś ładnego do obejrzenia, lubię takie miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie umieściłam Brazylii, bo wiem, że już niedługo tam będę więc jest w zasięgu ręki;) a na relację jak najbardziej możesz liczyć:) Top 100 niezłe wyzwanie - podałam sobie kryterium krajów ogólnie, bo miejsc to jest od groma, które chciałabym zobaczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapraszam na spis-blog spisu blogów


    http://spis-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Byłam bardzo dawno w Poznaniu, więc nie znam obecnej sytuacji. Na zdjęciach wygląda bardzo ładnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. W Poznaniu byłam tylko raz i to lata temu...

    OdpowiedzUsuń
  19. Mieszkałam tam przez rok i uwielbiam to miasto! obecnie pojawiam się w nim co drugi weekend ale za każdym razem pojawia się westchnienie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mieszkałam tam rok, a teraz tylko, jak mam zajęcia na studiach. Powiem tak.... Nie lubię tego miasta. Kiedyś bardzo chciałam tutaj zamieszkać, ale teraz nie wyobrażam sobie tego, żeby osiedlić się tam na stałe. W tej chwili jest tam mnóstwo remontów, objazdów, opóźnień tramwajów. Jest to naprawdę bardzo irytujące.. wrrrrr...

    OdpowiedzUsuń
  21. Mieszkam w Poznaniu od zawsze, od mojego zawsze i kocham to miasto, mimo iż nie jest pozbawione wad.
    Czy wyjazd numer trzy doszedł do skutku? Zapraszam do siebie: http://podrozepsychologa.blogspot.com/2015/03/miasto-doznan-czyli-moje-poznanskie-top.html Może a nuż coś się przyda podczas kolejnej wizyty:)
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...